Sport

    Legia Warszawa myśli o elicie, gubiąc się po drodze

    Legia Warszawa myśli o elicie, gubiąc się po drodze

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Legia Warszawa nie wygrała czwartego meczu z rzędu. W sobotę przegrała w Lublinie z Górnikiem Łęczna 0:1. W środę zagra w Dublinie z Dundalk pierwsze spotkanie o fazę grupową Ligi Mistrzów.
    Po spotkaniu z Górnikiem Łęczna Arkadiusz Malarz w mocnych słowach skrytykował postawę zespołu w ostatnim czasie.

    Po spotkaniu z Górnikiem Łęczna Arkadiusz Malarz w mocnych słowach skrytykował postawę zespołu w ostatnim czasie. ©Bartek Syta/Polska Press

    Statystyka jest przerażająca. W tym sezonie Legia Warszawa rozegrała już 11 meczów, z których wygrała zaledwie trzy. Tyle samo przegrała. Sobotnia porażka z Górnikiem Łęczna była drugą z rzędu, biorąc pod uwagę 2:3 po dogrywce z Górnikiem Zabrze i odpadnięcie z Pucharu Polski w poprzednim tygodniu. Tyle tylko, że na tym etapie sezonu dla stołecznego klubu liczy się jedno – awans do fazy grupowej europejskich pucharów, być może Ligi Mistrzów. I to, mimo słabej gry zespołu, wciąż jest realne. Dopóki jest szansa dostać się do elity, nie zwracajmy uwagę na styl i wyniki. Argument, który powinien zamykać usta wszystkim narzekającym. W sobotę tę przesłankę zburzył jednak Arkadiusz Malarz.


    – Nie można wszystkiego zwalać na przygotowania do być może dla wszystkich najważniejszego meczu w karierze. Po raz kolejny zagraliśmy bardzo słabo. Znowu straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Chyba dość już tego. Naprawdę musimy się ogarnąć, a nie mówić, że chcemy odpocząć i przygotować się do gry o Ligę Mistrzów. Nam liga ucieka, odpadliśmy z Pucharu Polski, przegraliśmy Superpuchar. K..., przepraszam za wyrażenie, ale obudźmy się, bo nam wszystko ucieknie – wypalił bramkarz wojskowych w rozmowie z reporterką Canal+ Sport.

    – Dość tego głaskania, że mamy szansę grać w Lidze Mistrzów. I co z tego? Coś zrobiliśmy, mamy szansę na awans, ale nikt się przed nami nie położy. To pokazał Górnik Łęczna. Mam nadzieję, że porozmawiamy sobie w szatni, bo tak dalej być nie może. Gramy w Legii Warszawa. W Legii Warszawa, k...! – zakończył monolog 36-letni Malarz, który miał duży udział w tym, że Wojskowi są w czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

    Co się wydarzyło w szatni, zostało między zawodnikami. Najlepiej, żeby efekty były widoczne w środę. O godz. 20.45 legioniści zagrają w Dublinie z Dundalk pierwszy mecz o fazę grupową Champions League (rewanż we wtorek tydzień później). Irlandzki rywal też nie imponuje formą w ostatnim czasie. Wprawdzie jest liderem tamtejszej ekstraklasy, ale dwa ostatnie spotkania przegrał. Jednak nie forma rywali jest najważniejsza, a zespołu Besnika Hasiego.

    Można go usprawiedliwiać kontuzjami, krótkimi przygotowaniami, dodatkowo storpedowanymi przez konieczny odpoczynek dla tych, którzy brali udział w mistrzostwach Europy. Ze względu na wczesne rozpoczęcie gry w eliminacjach LM, i te urlopy mieli za krótkie, co spowodowało, że piłkarze są dalecy od optymalnej formy. Dotyczy to także pozostałych.

    Patrząc tylko na sobotni mecz w Lublinie (od tego sezonu Górnik gra na tamtejszym stadionie, by przyciągnąć sponsorów i kibiców) poza Malarzem i Michałem Pazdanem trudno kogokolwiek wyróżnić. Gdyby nie ten pierwszy, gospodarze wygraliby wyżej. Wystarczy wspomnieć o obronionym rzucie karnym Grzegorza Bonina.

    – Problem leży w głowach zawodników. Fizycznie wszystko jest dobrze. Ci piłkarze, którzy grają najwięcej, mają szansę odpocząć, bo ciągle rotujemy składem – ocenił albański szkoleniowiec, którego część kibiców chętnie już by pożegnała.

    – Śmieszą mnie takie głosy. Trener przyszedł do klubu parę tygodni temu. Zaczyna wprowadzać nową filozofię i bardzo nam ona pasuje. To nie jest trener znikąd – mówił nam miesiąc temu współwłaściciel Legii Dariusz Mioduski.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama