Sport

    Malarz: Race? Nie robiłem z ich powodu scen. Najważniejsze,...

    Malarz: Race? Nie robiłem z ich powodu scen. Najważniejsze, że mamy puchar [WIDEO]

    Tomasz Biliński, Konrad Kryczka

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W końcówce finału Pucharu Polski kibice Lecha Poznań rzucali race na pole karne Legii Warszawa. Przez to mecz wielokrotnie był przerywany. Jedna trafiła bramkarza stołecznego zespołu w nogę. - Trudno, tak akurat kibice wyrażają swoją niechęć do drużyny przeciwnej. Nie robiłem z tego powodu jakichś scen. Najważniejsze, że wygraliśmy i zrealizowaliśmy pierwszy z celów na ten sezon - podsumował Arkadiusz Malarz.
    Pole karne Arkadiusz Malarz zostało zasypane racami, rzucanymi przez kibiców Lecha Poznań.
    1/16
    przejdź do galerii

    Pole karne Arkadiusz Malarz zostało zasypane racami, rzucanymi przez kibiców Lecha Poznań. ©Bartek Syta/Polska Press

    Chyba nie spodziewałeś się, że może dojść do takiego racowiska?
    Nie spodziewałem, aczkolwiek po grze w Grecji był przyzwyczajony do takich wydarzeń. W końcu na Olympiakosie latały zapalniczki i monety. Ogólnie jednak w finale pucharu Polski mieliśmy naprawdę fajne widowisko. Tu super uczucie posłuchać i odśpiewać hymn przy tylu ludziach. Przede wszystkim jednak cieszy nas zdobycie pucharu.

    Przerwy, które powstawały przez rzucanie rac, mocno nas dekoncentrowały?
    Myślę, że te wydarzenia po trochu wybijały z rytmu i nas, i zawodników Lecha. Na takie rzeczy trzeba się jednak umieć uodpornić. Tak, aby być skoncentrowanym do końca meczu.

    Nauczyliście się już tego Lecha?
    Czy ja wiem, czy to właściwe określenie? Po wcześniejszych porażkach pewnie nauczyliśmy się w jakimś stopniu Lecha, ale może też trochę inaczej podchodziliśmy do rywali, mieliśmy o nich nieco większą wiedzę? Najważniejsze jest jednak to, że potrafimy wygrywać z trudnym przeciwnikiem.

    To ważne zwycięstwo, biorąc pod uwagę, że zaraz gracie z Piastem?
    Na pewno. Potrzebowaliśmy takiej wygranej po nie najlepszym meczu w Lubinie. To zwycięstwo powinno nam dać pozytywnego kopa. Wiemy przecież, o co gramy.

    Pewnie wielu zawodników po oberwaniu racą upadłoby na murawę. Ty natomiast wolałeś normalnie kontynuować grę.
    W ogóle nie myślałem o symulowaniu. Powiem jednak, że miło mi się zrobiło, kiedy prezes Boniek przytulił mnie i powiedział „Arek, szacunek za to, co zrobiłeś”.

    Sędzia powinien całkowicie przerwać mecz?
    Nie, to było niepotrzebne. To by pokazało, że przegraliśmy z grupką ludzi – bo nie kibiców – która chciała popsuć piłkarskie święto.

    Więcej o PUCHARZE POLSKI

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama