Sport

    Polska pokonała Motor Zaporoże identycznym wynikiem, jak w...

    Polska pokonała Motor Zaporoże identycznym wynikiem, jak w czwartek

    Z Legionowa Paweł Kotwica

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Polska pokonała Motor Zaporoże identycznym wynikiem, jak w czwartek
    W sparingowym meczu rozegranym w Legionowie, reprezentacja Polski pokonała mistrza Ukrainy, Motor Zaporoże 36:26. Identycznym wynikiem biało-czerwoni pokonali Motor w czwartek w Kielcach.
    Polska pokonała Motor Zaporoże identycznym wynikiem, jak w czwartek
    Polska – Motor Zaporoże 36:26 (18:13)
    Polska: Wyszomirski (1-42 min, 5 obron), Szmal (42-60 min, 2 obrony) – Wiśniewski 4, Jachlewski 2 – Bielecki 9 (3), M. Jurecki 4 – Krajewski, Gierak, Jurkiewicz 1 – Lijewski 4, Szyba 1 – Daszek 4 (1), Chrapkowski – B. Jurecki 2 (1), Kus 1 (1), Syprzak 4.

    Motor: Kiriejew, Komok – Żukow 2, Kubatko, Malasinskas 1, Szewieliew 5, Denisow, Kiriejew, Kozakiewicz 2, Kalarasz 1, Żuk, Doncow 1, Soroka 1, Burka 5, Celiszczew, Szelmienko 6, Puchowski.


    Karne. Polska: 6/7 (Bielecki trafił w słupek). Motor: 0. Kary. Polska: 4 minuty (Daszek, Szyba po 2). Motor: 14 minut (Kalarasz 6 – czerwona kartka 26 min, Żukow, Malasinskas, Denisow, Szelmienko po 2).
    Sędziowali: B. Lemanowicz, M. Baranowski (Polska). Widzów: 1400.
    Przebieg: 1:0, 1:2, 2:2, 2:3, 3:3, 3:4, 5:4, 5:5, 8:5, 8:6, 8:8, 9:8, 9:9, 11:9, 11:10, 13:10, 13:11, 14:11, 14:12, 15:12, 15:13, 17:13, 18:13 – 19:13, 19:14, 20:14, 21:14, 21:16, 22:16, 22:17, 25:17, 25:19, 27:19, 27:20, 28:20, 28:21, 30:21, 30:22, 33:22, 33:23, 34:23, 34:24, 35:24, 35:26, 36:26.

    Reprezentacja Polski rozegrała ostatni mecz sparingowy przed niedzielnym wylotem do Rio de Janeiro, pokonując Motor Zaporoże identycznym wynikiem, jak dwa dni wcześniej w Kielcach. Zadbał o to Mateusz Kus, skutecznie egzekwując rzut karny po czasie gry. W Brazylii drużyna trenera Tałanta Dujszebajewa rozegra jeszcze jeden sparing, 3 sierpnia z Tunezją. 7 sierpnia rozpocznie turniej olimpijski meczem z gospodarzami.

    - Na pewno nasza forma nie jest jeszcze taka, jak można tego oczekiwać i jak sami oczekujemy. Mamy jeszcze kilka dni na poprawę pewnych elementów. Ja akurat jestem w dobrej formie, czuję się dobrze fizycznie, a to wynika z tego, że bardzo mocno przepracowałem okres przygotowawczy – mówił najskuteczniejszy gracz naszego zespołu w obu meczach, Karol Bielecki. Zawodnik Vive Tauronu Kielce w piątek został oficjalnie przedstawiony jako chorąży naszej olimpijskiej ekipy.

    - Gdybym mógł podjąć decyzję dzisiaj, to w „14” byłby Mariusz Jurkiewicz. Niestety, musiałem ją podjąć wcześniej, 20 lipca – mówił szkoleniowiec naszego zespołu, Tałant Dujszebajew. Jurkiewicz wyglądał w sobotnim meczu zdecydowanie najlepiej spośród naszych trzech środkowych rozgrywających. Przemysław Krajewski uparcie pchał się w środek ukraińskiej obrony, gdzie grali zawodnicy wyżsi od niego o 20 centymetrów i ciężsi o 20 kilogramów, a Łukasz Gierak, najmniej doświadczony reprezentacyjnie, grał zbyt pasywnie i bojaźliwie.

    Jurkiewicz spędził na boisku pierwsze 15 minut drugiej połowy i rzeczywiście rozgrywał piłkę oraz stwarzał zagrożenie. Dujszebajew zabiera go do Rio, ale w charakterze drugiego rezerwowego (pierwszym jest inny zawodnik Vive Tauronu, Piotr Chrapkowski, który w sobotnim meczu grał przez chwilę na …prawym skrzydle). „Kaczka” będzie mógł zmienić kolegę z zespołu tylko jeśli dozna on kontuzji i tylko w fazie grupowej turnieju. – Nie jadę do Rio jako rezerwowy, nie jadę jako joker, jadę jako członek drużyny. Czuję się dobrze, przeszedłem cały okres przygotowań, gram w sparingach. Mam nadzieję, że będę pomocny drużynie w jakiejkolwiek roli – mówił Jurkiewicz.

    Mecz nie różnił się wielce od czwartkowego spotkania. Może poza tym, że w Kielcach biało-czerwoni od razu odskoczyli na kilka bramek, a w Legionowie początek spotkania był wyrównany, kilka razy wychodził nawet na prowadzenie Motor. Bardzo dobrą partię w naszym zespole rozgrywał jednak Bielecki, poza tym zaporożanie uzbierali w pierwszej połowie aż 12 minut kar (przy zerowym koncie Polaków), co musiało się odbić na wyniku.

    W drugiej połowie nasz zespół znów popełnił nieco więcej błędów i znów gracze z Ukrainy, którzy są dopiero na początku okresu przygotowawczego, opadli z sił.

    W końcówce meczu boisko opuścił Krzysztof Lijewski, który podkręcił nogę w kostce, ale nie jest to nic groźnego.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku