Sport

    Wimbledon 2016: Dwie Polki do domu, Radwańska zaczyna we...

    Wimbledon 2016: Dwie Polki do domu, Radwańska zaczyna we wtorek [ZDJĘCIA]

    Agnieszka Bialik z Londynu

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Wimbledon 2016: Dwie Polki do domu, Radwańska zaczyna we wtorek [ZDJĘCIA]
    1/10
    przejdź do galerii

    ©Agnieszka Bialik

    Poniedziałek nie był dobrym dniem dla polskich tenisistek na Wimbledonie. Już w pierwszej rundzie odpadły Magda Linette i Paula Kania. Poznanianka przegrała z Samanthą Stosur 5:7, 3:6, sosnowiczanka uległa Amerykance Samanthcie Crawford 5:7, 3:6. We wtorek walkę rozpoczyna Agnieszka Radwańska. Krakowianka zmierzy się z Ukrainką Kataryną Kozłową.
    - Bardzo lubię grać na trawie. Gra na tej nawierzchni daje mi dużo radości. Taktyka na mecz ze Stosur była taka, by Samanthę ruszać jak najwięcej po korcie. Na pewno mogłam się lepiej zaprezentować. Zabrakło mi dobrego returnu, bo w wymianach z głębi kortu nie odstawałam od rywalki. Australijka jest bardziej doświadczona ode mnie, zachowała zimną krew. To dla mnie dobre doświadczenie, nigdy wcześniej nie grałam z tenisistką tak dobrze serwującą.
    Wyjadę z Londynu dobrze nastawiona. To nie jest tak, że zagrałam słabo jak np. w Australii. Trzeba z tego pojedynku wyciągnąć jak najwięcej pozytywnych rzeczy i przygotować się do kolejnych turniejów w Stanford i Montrealu. Na korty ziemne już nie wracam. Euro 2016? Generalnie piłki nożnej nie oglądam, ale kiedy grają nasi to kibicuję. Moi chorwaccy trenerzy po odpadnięciu Chorwacji też są za Polską – powiedziała nam Magda Linette.

    Dla Linette i Kani to był drugi występ w głównej drabince Wimbledonu. Obie przegrały, lepiej zaprezentowała się Magda. Z doświadczoną Australijką grała jak równy z równym. O wygranej Stosur przesądziło doświadczenie, siła gry, meczowe cwaniactwo, ale przede wszystkim atomowy serwis, którym od lat straszy rywalki. Polka lepiej poruszała się po korcie. Kiedy rozstawiała rywalkę, zdobywała punkty, gdy mocno uderzała Stosur to ona punktowała. Dla Pauli brawa za przebrniecie kwalifikacji. W meczu z Amerykanką nie zaprezentowała się jednak dobrze. Trafiła na rywalkę w zasięgu swoich możliwości i nie wykorzystała szansy. Na pocieszenie szybkich porażek obu naszym paniom pozostanie radość z czeku na 30 tys. funtów.

    Tu znajdziesz więcej najnowszych informacji o tenisie

    We wtorek turniej rozpoczyna się dla Agnieszki Radwańskiej. W niedzielę krakowianka trenowała na korcie numer 16 tuż po Garbine Muguruzie. Z pierwszą rywalką - Ukrainką Kateryną Kozłową nie powinna mieć większych problemów, choć oczywiście nie wolno jej lekceważyć. - Takie dziewczyny nie mają nic do stracenia. Wychodzą na kort i zdarza się, że grają mecz życia. Nazwisko znam, w akcji jej nie widziałem, ale na pewno z Tomkiem Wiktorowskim zbierzemy potrzebne informacje – powiedział nam drugi trener Agnieszki Dawid Celt.

    Kozłowa, w rankingu - 97 (najlepsze miejsce w karierze), trenująca w Moskwie w zawodowym tenisie od roku 2009 na razie niczego wielkiego nie osiągnęła. W niedawnym małym turnieju na Majorce nie przeszła kwalifikacji, ale wcześniej w Holandii doszła do ¼ finału. W Wielkim Szlemie zagrała tylko raz: rok temu przegrała w pierwszej rundzie US-Open.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama