PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Dziennik Zachodni » Sport » Vancouver » Artykuł

Adam Małysz o skokach: To jest sport dla starych ludzi (Zdjęcia)

Adam Małysz o skokach: To jest sport dla starych ludzi (Zdjęcia)

(© AP)

Polska

2010-02-21 12:25:14, aktualizacja: 2010-02-22 06:01:58

Z Adamem Małyszem, naszym czołowym skoczkiem narciarskim, multimedalistą olimpijskim, zdobywcą największej ilości medali w historii zimowych igrzysk olimpijskich dla Polski, w tym już dwóch srebrnych na trwającej olimpiadzie w Kanadzie, rozmawia wysłannik "Polski" w Whistler Przemysław Franczak.

Jest kolejne srebro, czy nie ma pierwszego złota?
Jasne, że jest srebro. Nie muszę mówić, w jakiej formie był Ammann. Poza tym dla mnie jakikolwiek medal na dużej skoczni to było marzenie. Prosiłem wręcz Boga z całego serca, żeby mnie anioły poniosły jak najdalej.

Wysłuchał...
Jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwy. Myślę, że większość Polaków też.

Gdyby przed przyjazdem do Vancouver ktoś Panu powiedział, że wróci do Polski z dwoma srebrnymi medali, to co by Pan sobie pomyślał?

Trudne pytanie. Wiedziałem, że forma jest, ale takich wyników się spodziewałem. Przecież wielu zawodników liczyło na medal. Na pewno rozczarowali się Austriacy, ale chyba zajęli się tym, czym nie powinni, czyli wiązaniami Ammanna. Zamiast koncentrować się - tak jak ja - na swoich skokach, zastanawiali się, co takiego cudownego jest w tych zapięciach. Ugotowali się.

A jest coś cudownego?
Może pomagają, ale Simon przede wszystkim był w świetnej formie. Powtórzę to jeszcze raz: on tutaj skakał w innej lidze.

Czuje się Pan teraz całkowicie spełniony jako sportowiec?
Chyba tak. Jasne, zawsze można powiedzieć, że nie mam złotego medalu. Ale na Ammanna nie było mocnych. Mógł przegrać tylko przez przypadek. Gdybym miał możliwość zamiany dwóch srebrnych na złoty, to zrobiłbym to. Mam jednak dwa srebrne i też jestem szczęśliwy. Udowodniłem, że starsi zawodnicy mogą walczyć z młodymi wilkami i zdobywać medale.

Właśnie. Na konferencji prasowej wspomniał Pan o tym, że chciał zaprzeczyć opiniom, że to nie jest sport dla starych ludzi.
Ktoś powiedział, że jak skoczek przekracza trzydziestkę to jest już po nim. A ja myślę, że ważna jest praca, cięższa niż wcześniej. Młodemu wszystko przychodzi szybciej, łatwiej. Dlatego starszy musi się spinać, robić więcej, ale może rzucić innym rękawicę. Ważna jest też motywacja. Bez niej jest klapa. Ja czerpię ją skąd mogę.

Znalazł się Pan na trzecim miejscu na liście najstarszych medalistów olimpijskich w skokach.
Na pierwszym jest Norweg Birger Ruud, który zdobył medal mając 36 lat. Pan ten wiek osiągnie za cztery lata. Widzi się Pan wtedy na skoczni?

Ha, ha, zaraz przypomnę, co było na poprzednich igrzyskach w Turynie, kiedy wszyscy oczekiwali ode mnie, że skończę karierę. A teraz w tył zwrot, wszyscy chcą, żebym ją kontynuował.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (10)

Sonda

Czy stałe monitorowanie uczniów w szkołach to dobry pomysł?

Reklama

Dziennik Zachodni»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy