Ważne
    Irena Szewińska wyrównała rekord świata na Stadionie...

    Irena Szewińska wyrównała rekord świata na Stadionie Śląskim. Minęło już 50 lat

    Jacek Sroka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Irena Kirszenstein-Szewińska na Stadionie Śląskim

    Irena Kirszenstein-Szewińska na Stadionie Śląskim przebiegła 200 metrów w czasie 22,7 sekundy, wyrównując swój własny rekord świata na tym dystansie. ©East News

    Stadion Śląski kojarzy się kibicom sportu głównie z piłkarskimi sukcesami. To właśnie tutaj reprezentacja Polski rozegrała 55 oficjalnych spotkań, trzykrotnie wywalczając w Chorzowie awans do finałów mistrzostw świata i raz do finałów mistrzostw Europy.  Jednak na chorzowskim gigancie świętowaliśmy sukcesy Polaków również w innych dyscyplinach sportu. Dokładnie pół wieku temu Irena Szewińska wyrównała na tym obiekcie swój własny rekord świata w biegu na 200 m.
    Irena Kirszenstein-Szewińska na Stadionie Śląskim

    Irena Kirszenstein-Szewińska na Stadionie Śląskim przebiegła 200 metrów w czasie 22,7 sekundy, wyrównując swój własny rekord świata na tym dystansie. ©East News

    Znaczną część tego dodatku poświęcamy naszym znakomitym żużlowcom, bowiem to na Stadionie Śląskim Jerzy Szczakiel zdobył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Na obiekcie w Chorzowie finiszowali także kolarze jadący w Wyścigu Pokoju oraz rozegrano kilka meczów lekkoatletycznych. Do historii przeszedł szczególnie jeden z nich, podczas którego  Irena Szewińska, a właściwie Irena Kirszenstein, bo startowała wówczas jeszcze pod panieńskim nazwiskiem, wyrównała rekord świata w biegu na 200 m. W tym roku  obchodzimy 50. rocznicę tego wielkiego wydarzenia.

    Mecz lekkoatletyczny Polska – Związek Radziecki rozgrywany był w Chorzowie w dniach 1-2 lipca 1967 roku. Obie reprezentacje były wówczas lekkoatletycznymi potęgami, więc nic dziwnego, że poziom rywalizacji był niezwykle wysoki. W trakcie tych zawodów nie tylko wyrównano rekord świata, ale także padły cztery rekordy Polski i trzy rekordy ZSRR, a Rosjanin Edward Guszczin ustanowił rekord Europy w pchnięciu kulą – osiągnął wynik 19,64 m. Dziś o organizacji imprezy tej rangi możemy tylko pomarzyć.

    – Lekkoatletyczne mecze międzypaństwowe u nas zwykle rozgrywane były na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Nie wiem, dlaczego akurat ten odbywał się na Stadionie Śląskim, ale była to właściwa decyzja, bo wyniki uzyskane w Chorzowie były bardzo dobre – wspomina Irena Szewińska.

    Choć od tamtego biegu mija właśnie 50 lat, to nasza najwybitniejsza lekkoatletka doskonale pamięta tamto wydarzenie. –  Nie ukrywam, że byłam  bardzo zmobilizowana na ten mecz, bo rywalki zarówno z naszej reprezentacji, jak i z ekipy Związku Radzieckiego, prezentowały bardzo wysoki poziom. Wszystkie biegi były wyrównane, a to sprzyjało uzyskiwaniu wyników na światowym poziomie – stwierdza Szewińska, która niedawno skończyła 71 lat.

    Pierwszego dnia zawodów rozegrano bieg na 100 m, który wygrała Ewa Kłobukowska, a Szewińska była druga. To tylko zmotywowało naszą mistrzynię i w niedzielnym biegu na 200 m pokazała klasę, zwyciężając wynikiem 22,7 sekundy i wyrównując własny rekord świata ustanowiony dwa lata wcześniej w Warszawie. Kłobukowska w tym biegu była druga.

    – Ten rekord wyrównałam na zwykłej bieżni, bo tartan pojawił się dopiero na igrzyskach w Meksyku, ale pamiętam, że bieżnia w Chorzowie była dość szybka. No i doskonale przypominam sobie tę wspaniałą atmosferę panującą na trybunach podczas tego meczu. Po moim biegu kibice zgotowali mi wielką owację – opowiada Szewińska.

    Dzięki Szewińskiej i Kłobukowskiej Polki wygrały mecz ze Związkiem Radzieckim 66:51. Nasza męska reprezentacja musiała niestety uznać wyższość ekipy ZSRR przegrywając 99:111.  

    To był jeden z czterech międzypaństwowych meczów lekkoatletycznych rozegranych na Stadionie Śląskim. W 1957 r. Polska zmierzyła się w Chorzowie z NRD i w przeciwieństwie do piłkarskiego spotkania na inaugurację obiektu nie przegrała. Panowie zwyciężyli 128:84, a panie zremisowały 53:53. W 1968 roku rywalizowały męskie zespoły Polski oraz Włoch i wygrali nasi 117:113. 

    Ostatnim dużym wydarzeniem lekkoatletycznym był trójmecz Polska – NRD – ZSRR w 1969 roku, w którym przegraliśmy zarówno z Niemcami, jak i Rosją – tak w konkurencjach męskich, jak i kobiecych.

    Po kilkudziesięciu latach przerwy lekka atletyka powróci na Stadion Śląski, bowiem wykańczany właśnie obiekt będzie miał nową bieżnię oraz nowoczesne rzutnie i skocznie. – Bardzo mnie to cieszy, że Królowa Sportu znów będzie obecna w Chorzowie. W Polsce nie mamy w tej chwili stadionu lekkoatletycznego z prawdziwego zdarzenia, bo obiekt w Bydgoszczy ma trochę za małe trybuny. Tymczasem na mogącym pomieścić ponad 50 tys. widzów Stadionie Śląskim będzie można rozgrywać nawet imprezy rangi mistrzostw Europy czy świata. Oczywiście nie stanie się to od razu. Najpierw trzeba pokazać, że radzimy sobie z przeprowadzeniem mniejszych imprez, by później móc aplikować o te największe zawody, ale znając podejście Ślązaków do sportu, wierzę, że w Chorzowie doczekamy się dużych lekkoatletycznych imprez – dodaje Szewińska, która obiecuje, że chętnie pojawi się na Stadionie Śląskim na zawodach lekkoatletów.

    Żużel zamiast lekkiej
    W lipcu 1971 roku podjęto decyzję o likwidacji bieżni lekkoatletycznej i budowie toru żużlowego. Dokumentację konsultowano z działaczami ze Świętochłowic i Rybnika. W tym samym roku przystąpiono do prac budowlanych. Pierwsze zawody rozegrano 8 czerwca 1972 roku. Turniej Złotego Kasku wygrał obecny trener reprezentacji Polski Marek Cieślak (na zdjęciu), który wtedy reprezentował barwy Włókniarza Częstochowa.



    Tor miał długość 384 metrów, na prostej szerokość 9,5 metra, na łukach 13. Przed finałem IMŚ, który wygrał Jerzy Szczakiel, rozegrano jeszcze jeden turniej Złotego Kasku, którego triumfatorem był Edward Jancarz. 5 maja 1973 roku nowy tor został oficjalnie przyjęty przez Komisję Polskiego Związku Motorowego.

    Cztery finały
    Na torze Stadionu Śląskiego rozegrano cztery finały indywidualnych mistrzostw świata na żużlu. W pierwszym finale na „chorzowskim gigancie“ w 1973 roku triumfował Jerzy Szczakiel, drugi był legendarny Nowozelandczyk Ivan Mauger, a trzeci Zenon Plech.

    Kolejny finał rozegrano trzy lata później. W 1976 roku na podium zabrakło polskiego zawodnika. Wygrał Anglik Peter Collins, drugi był jego rodak Malcolm Simmons, a trzeci Australijczyk Phil Crump, ojciec późniejszego mistrza świata Jasona Crumpa.

    W trzecim turnieju w 1979 roku po raz szósty w karierze triumfował Ivan Mauger, drugi był Zenon Plech, a trzeci Anglik Michael Lee. Ostatni jak dotąd finał IMŚ w 1986 roku wygrał Duńczyk Hans Nielsen przed swoim rodakiem Janem Pedersenem i Anglikiem Kevinem Tatumem. (JAŹ)

    Zobacz Stadion Śląski na zdjęciach 360 stopni. Kliknij w przycisk PLAY i przeglądaj zdjęcia



    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Irena

      tam-ten (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      O ile pamietam to nazywala sie Kirszenstein-Szewinska a nie Szewinska. Jak chcecie cos opowiadac to prosze konkretnie.

      Partnerzy projektu

      Stadion Śląski na zdjęciach 360°

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama