Mieszkańcy Chorzowa nie przebierają w słowach komentując wycinkę drzew w rejonie osiedla Niedźwiedziniec. - To skandal - twierdzą. Drzewa idą pod topór na zlecenie spółki kolejowej PKP PLK, ale za zgodą miasta. Łącznie znikną stąd 333 drzewa.

Skandal - to najłagodniejsze komentarze, jakie słyszymy w sprawie wycinki przeprowadzonej w Chorzowie Batorym.

- Te drzewa stanowią naturalną osłonę między torami a naszymi domami. Tłumią hałas, o względach estetycznych, czy ekologicznych już nie wspominając - przekonują chorzowianie.

Zobacz galerię

Zgoda na wycinkę obowiązuje do 28 lutego 2019

Sprawa ciągnie się od ubiegłego tygodnia.

Wycinkę rozpoczęto pod koniec lutego przy torach kolejowych na wysokości osiedla Niedźwie-dziniec. Jak dotąd wykarczowano pas zieleni po jednej stronie torów kolejowych. Prace zakończono, ale tylko tymczasowo, bo termin wycinki ustalono do 28 lutego przyszłego roku (poza okresami lęgowymi), zatem drwale jeszcze tu wrócą.

Wycinką oburzeni są przede wszystkim mieszkańcy tej okolicy, bo pod topór idą drzewa znajdujące się w pasach zieleni, oddzielających osiedle mieszkaniowe od torów kolejowych. Chodzi o o tory na popularnym szlaku towarowym linii nr 161 na odcinku Chorzów Batory – Ruda Kochłowice.

- W ciągu kilku godzin wycięto kilkadziesiąt drzew. Kolejne są oznaczone i przeznaczone do wycięcia – alarmowali pod koniec lutego mieszkańcy. Decyzję o wycince nazywają skandaliczną i przypominają, że to nie pierwsza na osiedlu.

Tory kolejowe - i pasy zieleni przeznaczone do wykarczowania - znajdują się między ulicą Kasztanową a ulicą Niedźwiedziniec. Po jednej ich stronie jest osiedle Niedźwiedziniec, po drugiej osiedle domków jednorodzinnych. Pod koniec lutego drzewa wycięto po stronie ulicy Kasztanowej. I prace wstrzymano, to jednak nie oznacza, że nie zostaną wznowione.

Na obszarze objętym zgodą na wycinkę jest 333 drzew

- Termin wycinki został ustalony do 28 lutego 2019 roku – przyznaje Karolina Skórka, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Chorzowie. I dodaje, że zgoda na wycinkę (tę wydał prezydent miasta Chorzowa) obejmuje tereny do 15 metrów od torów kolejowych.

- Na wskazanym obszarze znajdują się 333 drzewa – wylicza. Dokładnie tyle drzew obejmuje też zgoda na wycinkę.

Drzewa wzdłuż torów kolejowych wycinane są nie tylko w Chorzowie Batorym, ale też Chorzowie Starym, czy w Katowicach na zlecenie spółki kolejowej PKP PLK. Jacek Karniewski, rzecznik prasowy śląskiego oddziału spółki twierdzi, że wycinka w pasie zieleni między torami a ulicą Kasztanową w Chorzowie Batorym została zakończona. Ale tylko na razie...

- Wycinka pozostałych drzew wzdłuż ulicy Kasztanowej zostanie przeprowadzona po uzyskaniu decyzji prezydenta miasta Chorzowa, natomiast w kolejnych latach planujemy wycinkę drzew od strony ulicy Niedźwiedziniec - odpowiada Karniewski. Niestety PKP PLK nie planuje w miejsce wyciętych drzew żadnych nasadzeń zastępczych.

Drzewa zasłaniają... wskaźniki kolejowe i semafory?

Jak przekonuje rzecznik prace „przy usuwaniu drzew i wszelkiej roślinności przy liniach kolejowych są przedmiotem nakazów Urzędu Transportu Kolejowego”. Decydujące są w tym zakresie - tak utrzymują kolejarze - „względy bezpieczeństwa”.

- Usunięcie drzew i krzewów poprawia widoczność szlaków kolejowych, zwiększając tym samym bezpieczeństwo prowadzenia ruchu kolejowego. Drzewa i krzewy utrudniają widoczność wskaźników kolejowych i semaforów oraz pociągów a także eksploatację urządzeń kolejowych – twierdzi Jacek Karniewski.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ