Znacznie mniej owoców i nieco mniej warzyw z tegorocznych zbiorów trafia na giełdy, targowiska i do sklepów. GUS szacuje, że plony mogą być o 30-40 procent mniejsze niż w ubiegłym roku. Będzie drożej.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego nie są optymistyczne. Wstępne szacunki wskazują, że tegorocznych owoców w skali kraju może być mniej o 30, a nawet 40 procent. Spadek dostaw owoców najbardziej dotknął tych miękkich: czereśni i wiśni. Na początku sezonu ich ceny poszybowały w górę do 14 zł za kilogram. Potem sytuację złagodziły dostawy z Rumunii, więc ceny na krakowskich targowiskach spadły do 7 zł. Teraz przyszedł czas na jabłka.

- Przyczyną tej sytuacji są wiosenne przymrozki i długo utrzymujące się niskie temperatury w czasie kwitnienia sadów - mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producenckich. - W tej chwili jeszcze niektóre odmiany jabłek rosną i dojrzewają, więc pogoda wciąż ma duże znaczenie przy wzroście lub spadku zbiorów. To wszytko wpływa na ceny naszych produktów - podkreśla prezes Boguta.

Spadek dostaw owoców najbardziej dotknął tych miękkich: czereśni i wiśni. Tak było na początku sezonu, więc ceny poszybowały w górę do 14 zł za kilogram. Potem sytuację złagodziły dostawy z Rumunii, więc ceny na krakowskich targowiskach spadły do 7 zł. Teraz przyszedł czas na jabłka, chociaż w Małopolsce na razie producenci nie narzekają.

Ograniczony dostęp do treści - pozostało jeszcze 80%

Załóż konto i czytaj!

0 zł za testowy dostęp na 90 dni

Po wykupieniu otrzymasz pełen dostęp do wszystkich płatnych treści serwisów regionalnych Polska Press Grupy.

Uzyskaj bezpłatny dostęp

Masz dostęp? Zaloguj się