Okazuje się, że KHW może potrzebować 200 mln zł więcej, niż szacowano jeszcze 2 tygodnie temu. Zarząd KHW i związkowcy muszą porozumieć się w sprawie biznesplanu. Mają na to kilka tygodni

Nie 500, nawet nie 700, a 900 mln złotych może potrzebować Katowicki Holding Węglowy, by uniknąć bankructwa.

Zgodnie z rządowymi zapowiedziami, po zastąpieniu Kompanii Węglowej Polską Grupą Górniczą, trwają prace nad programem restrukturyzacyjnym KHW, który ma zostać przejęty przez spółkę o roboczej nazwie „Polski Holding Węglowy”. Podobnie jak w PGG, PHW mają stworzyć inwestorzy, którzy go dokapitalizują. Cel? Uratowanie spółki węglowej przed bankructwem.

Nieoficjalnie wiadomo, że do dwóch potencjalnych inwestorów, którzy wyrazili wstępnie zainteresowanie utworzeniem PHW, czyli Enei i Węglokoksu, ma dołączyć Towarzystwo Finansowe Silesia.

Warunek wejścia w ten biznes jest jeden: PHW musi osiągnąć rentowność w 2018 roku. W ciągu kilku najbliższych tygodni zarząd KHW i związki zawodowe muszą więc wynegocjować biznesplan, który to zagwarantuje.

Wczoraj na Śląsku minister ds. energii Krzysztof Tchórzewski oraz jego zastępca - Grzegorz Tobiszowski spotkali się z przedstawicielami spółek węglowych - Polskiej Grupy Górniczej, gdzie tematem rozmów była sytuacja kopalni Sośnica (najsłabszej kopalni dawnej Kompanii Węglowej), oraz Katowickiego Holdingu Węglowego.

Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, aby uratować KHW przed bankructwem, będzie potrzeba nawet 900 mln złotych. To o 200 mln zł więcej niż szacunki jeszcze sprzed dwóch tygodni i prawie trzykrotnie więcej od jeszcze wcześniejszych obliczeń. Wówczas zakładano, że KHW może potrzebować 300 mln złotych, później kwota ta wzrosła do pół miliarda złotych.

Przypomnijmy, że prace nad programem restrukturyzacyjnym dla KHW rozpoczęły się zaraz po zastąpieniu Kompanii Węglowej Polską Grupą Górniczą. Holding, podobnie jak KW, również miałby zostać przejęty przez nową spółkę, tworzoną przez inwestorów, którzy by ją dokapitalizowali.

Jak dotąd wiadomo było, że „wejściem” w ten biznes interesują się Węglokoks oraz spółka energetyczna Enea. Poszukiwany był trzeci gracz. Według nieoficjalnych doniesień, ma to być Towarzystwo Finansowe Silesia. TFS jest już udziałowcem w PGG - spółka objęła akcje w zamian za konwersję jej wierzytelności w wysokości 400 mln zł. Jak będzie wyglądała zatem struktura finansowa Polskiego Holdingu Węglowego, następcy KHW? To wkrótce się okaże.

Stanisław Obidziński, prezes Węglokoksu, poinformował niedawno, że tym razem spółka nie odegra raczej wiodącej roli - nie pozwalają jej na to aktualne zdolności finansowe (Węglokoks jest już większościowym udziałowcem w PGG, wniesie do niej łącznie 717 mln złotych - pół miliarda zł to były przedpłaty, 217 mln zł - konwersja wierzytelności).