Bez przełomu zakończyło się ostatnie spotkanie pracowników Żywieckich Zakładów Papierniczych „Solali” w Żywcu z likwidatorem. Inwestor, który jest jedyną szansą, aby uratować firmę nadal się nie znalazł. To oznacza, że aktualne pozostają wypowiedzenia, jakie otrzymało 148 pracowników fabryki. Ci ostatni nadal czekają też na zaległe pensje za marzec.

- Do tej pory zostało wypłacone z 160 tys. zł z 320 tys. zł, czyli połowa wypłaty poszła. Reszta będzie wypłacana sukcesywnie, mam nadzieję, że do 10-tego – powiedział podczas piątkowego spotkania likwidator.

Nie odpowiedział jednak na najważniejsze pytanie. Co z inwestorem dla zakładów.

- Byłem na spotkaniu z włoskim inwestorem. Nie mam żadnych informacji czy zakończy się to pozytywnie , czy negatywnie. Nie jestem cudotwórcom – mówił Roman Wysocki.

Poinformował, że w poniedziałek będzie rozmawiał z bankami w sprawie „zwolnienia konkretnych maszyn pod kontem sprzedaży”, aby miał pieniądze na resztę wypłat.

Przypomnijmy, że pod koniec września ub. roku firma "Solali", której historia blisko 185-lat, została postawiona w stan likwidacji. To efekt ok. 30 mln zł zaległych zobowiązań. Wtedy też rozpoczęły się poszukiwania inwestora. Kiedy wydawało się, że zakończą się one sukcesem, zainteresowana przejęciem zakładów firma nagle się wycofała. Od tego czasu waży się przyszłość żywieckich zakładów.

"Na Forum", czyli program Kamili Rożnowskiej, reporterki DZ.
ZOBACZ: Kościół wspiera metropolię