Ciasno zawiązany krawat, dopasowana marynarka i spódnica za kolano. Lato w pełni, na zewnątrz upał, a pracownicy męczą się w służbowych uniformach. Kiedy i w jakich sytuacjach zawodowych musimy stosować się do zasad dress code’u?

Pracodawca ma prawo wymagać, by personel nosił określony strój służbowy w środowisku pracy. Pracownik restauracji, produkcji czy konsultant w banku – niezależnie od posady i wykonywanych obowiązków, muszą dostosować się do ogólnie przyjętych zasad ubioru w firmie.

Zgodnie z przepisami i z szacunkiem

Zgodnie kodeksem pracy, pracodawca, który ma określone wymagania, co do stroju służbowego swoich podwładnych, może je ustalić, w wewnętrznym regulaminie pracy. Wytyczne zawarte w regulaminie muszą być podane do wiadomości pracowników, w sposób przyjęty w firmie, tak by mieli oni możliwość zapoznania się z nimi.

- Zasady firmowego dress code’u można również sformułować w wewnętrznej instrukcji lub nawet w umowie o pracę. Zatrudniając kandydata na dane stanowisko, warto żeby jeszcze przed podpisaniem umowy, wiedział jakie są wymagania, co do stroju w nowym miejscu pracy – mówi Agnieszka Janowska, radca prawny w TGC Corporate Lawyers.

Pracodawca ustanawiając zasady ubioru w firmie, nie powinien przy tym przekroczyć granicy dobrego smaku. Musi szanować godność i inne dobra osobiste swoich pracowników.

Jeans Day, czyli piątek na luzie

Zwłaszcza korporacje dbają, o to by ich pracownicy przestrzegali służbowego dress code’u. Spotykanym rozwiązaniem wśród firm jest zapoznanie nowych pracowników z zasadami ubierania się, jeszcze przed rozpoczęciem pracy. Normy dotyczące zasada ubioru, można przedstawić np. w postaci poradnika. Ścisły dress code to również element kultury organizacji, świadczy nie tylko o profesjonalizmie jej pracowników, ale jest także wyrazem szacunku względem klientów.

Wygląd w pracy ma ogromne znaczenie. Wpływa na to, jak będziemy odbierani przez współpracowników, przełożonego, klientów czy kontrahentów.

- W mniejszych firmach ogólne wskazówki zwykle dotyczą stonowanej kolorystyki oraz nie eksponowania pewnych partii ciała, co w środowisku zawodowym jest wyrazem braku profesjonalizmu - mówi Dorota Strzelec, psycholog pracy, konsultantka zarządzania kadrami w StaffPoland. – Często zakazuje się także noszenia np. dżinsów, klapek, odkrytych ramion itp. W tak wyznaczonych ramach, pracownik decyduje o swoim ubiorze zgodnie z osobistymi preferencjami.

Zdarza się, że pracodawca w trosce o profesjonalny wygląd swoich podwładnych, i wizerunek firmy, finansuje stroje służbowe w ramach dodatkowego benefitu. W tym przypadku może on zakupić je samodzielnie lub też zwrócić pracownikowi koszty przeznaczone na ten cel.

W wielu środowiskach zawodowych pomimo rygorystycznych wymagań, co do garderoby, popularnym zjawiskiem (również w polskich firmach) są tzw. casual fridays, czyli piątki na luzie. W tym dniu pracownicy mogą przyjść do pracy w nieco mniej oficjalnym stroju, oczywiście jeżeli nie mają wówczas spotkania z klientem, czy kontrahentem. Dopuszczalne jest włożenie dżinsów i koszuli zamiast np. oficjalnego garnituru.

Dress code w fabryce

W przypadku pewnych stanowisk pracy wymagane jest, aby  pracownik ubrany był w odzież roboczą, która spełnia funkcję ochronną. Zasady jej stosowania regulowane już są przez odrębne przepisy. To, w jakich sytuacjach należy ją zakładać ściśle określa kodeks pracy. Zgodnie z tym przepisem, należy ją nosić kiedy istnieje ryzyko, że ubiór oraz obuwie pracownika mogą ulec zniszczeniu, bądź gdy ich noszenie jest podyktowane wymaganiami technologicznymi, bhp lub sanitarnymi. Dotyczy to m.in. pracowników firm budowlanych, czy produkcyjnych, którzy mają styczność np. z niebezpiecznymi substancjami.

Jeśli na określonym stanowisku pracy, konieczne jest by pracownik ubrany był w strój roboczy, to pracodawca nie może dopuścić do niego, podwładnego, który nie posiada ochronnej odzieży i butów. W tej sytuacji noszenie stroju roboczego jest jednym z obowiązków pracowniczych. Podobnie jak przestrzeganie przepisów i zasad bhp.

- Jest możliwe, by pracodawca utworzył stanowisko pracy, na którym personel korzysta z własnej odzieży roboczej i butów. Oczywiście za jego zgodą, i tylko wówczas, gdy będą one spełniać wymogi bhp – podkreśla Janowska. - Pozwala na to art. 237 7§ 2 k.p. Wyjątkiem są stanowiska, na których pracownicy obsługują bezpośrednio maszyny i inne urządzenia techniczne, bądź wykonują prace, które powodują intensywne brudzenie, czy skażenie odzieży środkami chemicznymi, promieniotwórczymi lub materiałami zakaźnymi. Jeśli pracodawca i podwładny ustalą zgodnie, że pracownik będzie korzystał ze swojej odzieży i obuwia roboczego, to należy mu się ekwiwalent pieniężny.

Pracodawca jest również zobowiązany zapewnić pranie, konserwację, naprawę, odpylanie i odkażanie odzieży oraz  obuwia roboczego. Jeśli nie ma możliwości tego zagwarantować, może zrobić to sam pracownik. Wówczas jednak należy mu się ekwiwalent pieniężny w wysokości kosztów poniesionych na ten cel. Wyjątek stanowi strój roboczy skażony chemicznie lub biologicznie.

Od kary porządkowej, do rozwiązania umowy

Na pracowników, którzy nie przestrzegają norm dotyczących ubioru w miejscu pracy można nałożyć sankcje. Zgodnie z art. 108 kodeksu pracy, może ona przyjąć formę kary pieniężnej. Nie można jednak zastosować jej w przypadku podwładnych, którzy zobowiązani są nosić strój korporacyjny, tutaj jedynie możliwe jest obniżenie premii uznaniowej. Jeżeli pracodawca oceni zachowanie podwładnego, jako zakłócanie ustalonej organizacji pracy, może go upomnieć lub udzielić nagany.

- Wyrok SN 25 stycznia 2005 r. (I PK 153/04) potwierdził, że pracownika za brak stroju korporacyjnego, można zwolnić dyscyplinarnie, tylko wówczas, gdy swoim zachowaniem zagraża interesom pracodawcy – dodaje Janowska.

Jeśli natomiast do zasad nie dostosowuje się pracownik, którego stanowisko pracy wymaga stroju roboczego, to łamie on w ten sposób przepisy bhp. Może mu za to grozić nawet zwolnienie w trybie dyscyplinarnym.