Premier była pod wrażeniem m.in. innowacyjności i rynkowego rozmachu bydgoskiej firmy.

Odwiedziła ją 13 listopada. Po multimedialnej prezentacji dokonanej przez prezesa Tomasza Zaboklickiego wywiązała się krótka dyskusja z przedstawicielami firmy, podczas której premier zaskakiwała gospodarzy wiedzą o jej dokonaniach i najważniejszych kontraktach - tych już zrealizowanych i tych będących w trakcie realizacji - a przede wszystkim o "efekcie Pesa", czyli roli swoistej lokomotywy gospodarki, jaką jest tak duży, obecny na wielu rynkach producent dla 1800 kooperujących z nim innych przedsiębiorstw.

Dała także wyraz swojemu zainteresowaniu wspólnymi projektami polskiego biznesu i polskiej nauki - właśnie na przykładzie współpracy Pesy z uczelniami wyższymi - deklarując wsparcie rządu dla takich przedsięwzięć.

Czytaj też: Innotrans 2012. Pesa Bydgoszcz podpisała dziś rekordowy kontrakt!

Obejrzała dwa kluczowe etapy produkcji taboru: halę budowy konstrukcji stalowych i zakład montażu pojazdów pasażerskich, gdzie gospodarze zaprezentowali m.in. tramwaje produkowane dla Moskwy i Torunia oraz spalinowe zespoły trakcyjne przygotowywane dla odbiorców w Niemczech i we Włoszech.

Ewa Kopacz przyznała, że wcześniej wprawdzie słyszała o tak dużej, zdobywającej kolejne rynki firmie z Bydgoszczy, ale dziś poznając ją od środka jest pod wrażeniem jej innowacyjności, rynkowego rozmachu i niebagatelnej roli dużego pracodawcy.

Czytaj też: 100 najbogatszych Polaków Forbes'a 2013. Na listę wjechali Linkiem właściciele Pesy

- W Pesie znajduje zatrudnienie 4 tysiące ludzi, a jej kooperanci tworzą w sumie 80 tysięcy miejsc pracy - podkreśliła Ewa Kopacz. - Tacy pracodawcy i jednocześnie producenci takich cudów, jakie tu widziałam, mogą liczyć na wsparcie mojego rządu. 

f