Browary nie mogą w ostatnich tygodniach narzekać, bo konsumpcja tego złocistego trunku wyraźnie wzrosła. Wpływ na to miało rozgrywane w Polsce i na Ukrainie EURO 2012 i… zmiana naszych nawyków. Okazuje się, że częściej niż po wódkę sięgamy od pewnego czasu po piwo.

- Mecze, szczególnie te, które rozgrywała reprezentacja Polski, przyciągnęły do restauracji mnóstwo osób. Praktycznie każdy zamawiał do oglądania piwo. Ładna pogoda też sprzyja spotkaniom w gronie znajomych, widać to szczególnie po wypełnionych po brzegi ogródkach piwnych. Ruch jest spory, a piwo schodzi lepiej, niż rok temu – mówi Michał Kułaga, współwłaściciel kieleckiej restauracji Plejada.

Z ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że z roku na rok pijemy mniej alkoholu. Obecnie Polacy wypijają 10,6 litrów 100-procentowego alkoholu, blisko dwa razy mniej niż 30 lat temu. Rezygnujemy też z napojów spirytusowych na rzecz piwa i jego pozycja się umacnia. Jednak największe browary nie mogą czuć się bezpiecznie.

Wybieramy regionalne…

Od kilku lat systematycznie rośnie konsumpcja piwa. Obecnie wypijamy go rocznie około 90 litrów na osobę. Wraz ze wzrostem zainteresowania piwem, coraz częściej eksperymentujemy i sięgamy po trunki z mniejszych, lokalnych browarów. Są wśród nich piwa smakowe, niepasteryzowane czy sprowadzane z różnych zakątków świata. – Coraz więcej osób decyduje się na piwa inne, niż te oferowane przez komercyjne browary. A wybór jest ogromny, bo mali producenci, którzy warzą piwa tradycyjnymi metodami, mają do zaoferowania całą gamę smaków – mówi Łukasz Małek, właściciel dwóch sklepów z piwami regionalnymi w Kielcach.

O tym, że zapotrzebowanie na piwa regionalne rośnie, także w Świętokrzyskiem, nikogo nie trzeba przekonywać. Powstają kolejne sklepy specjalizujące się w sprzedaży piw z mniejszych browarów. Do swojej oferty powoli wprowadzają je również restauracje, puby i duże sieci sklepów.

...albo bardzo tanie

Okazuje się też, że coraz chętniej sięgamy po piwa sprzedawane pod marka własną supermarketów i sieci dyskontowych. Według danych największych producentów piwa w Polsce, tanie piwa oferowane przez sieci handlowe stanowią już około 7,5 procent całego rynku piwa w kraju. A rynek ten dynamicznie rośnie i rocznie zwiększa się o 1 procent. Na chwilę obecną to więcej, niż mają wszystkie lokalne browary. Piwo dla dyskontów produkują między innymi największe browary, choć niechętnie się do tego przyznają.

Piwa z supermarketów i dyskontów kupujemy przede wszystkim ze względu na ich cenę. Najtańsze kosztują mniej niż 1,50 złotych. Wypijamy więc morze piwa, ale coraz częściej tego najtańszego, nie zwracając uwagi na jego jakość.

Rynek piwa w Polsce szybko się zmienia. Z jednej strony coraz więcej osób sięga po wyroby regionalnych browarów, a z drugiej, po tanie piwa, które oferują dyskonty i supermarkety.