Rozdajemy prezenty już w listopadzie - zachęcają banki.

Banki już kuszą promocyjnymi kredytami pod choinkę. Jednak najczęściej są to zwykłe oferty sprzedawane przy okazji świąt. Drogo!

Ubiegłoroczne Boże Narodzenie kosztowało przeciętną polską rodzinę ok. 1900 zł.

Rozdajemy prezenty już w listopadzie

W grudniu może być podobnie. To niemała suma, którą przy zwykłych wydatkach (np. czynsz i inne opłaty za mieszkanie) trudno wygospodarować. Wiele osób sięgnie więc po pożyczki i kredyty.

Banki kuszą: "Rozdajemy prezenty już w listopadzie". Warto zdecydować się na taki prezent?

I tak np.: pożyczając 2 tys. zł na 12 miesięcy w Citi Handlowym, będziemy musieli oddać 2136 (miesięczna rata: 178 zł), w Getin Banku - 2160 zł (rata: 180 zł), Banku BPH - 2172 zł (rata: 181 zł), Raiffeisen Polbanku i Eurobanku - 2184 zł (rata: 182 zł), BNP Paribas - 2196 zł (183 zł) Plus Banku - 2208 zł (184 zł), Banku Pekao - 2220 zł (185 zł), Meritum Banku, Millenium i ING Banku Śląskim - 2244 zł (187 zł) czy PKO BP - 2256 zł (188 zł).

 - Kredyty gotówkowe, przeznaczone na łatanie niespodziewanych dziur w rodzinnym budżecie, wiążą się z różnego rodzaju dodatkowymi opłatami - podkreśla Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl. - Są to oprócz oprocentowania, prowizja czy ubezpieczenie.

Za opóźnienie w spłacie raty bank naliczy dodatkowe odsetki (karne). Upomni się o uregulowanie należności. Za upomnienia również trzeba płacić.

Kara finansowa nie tylko za spóźnienie

Kosztować nas może także spłata kredytu przed terminem. Dlatego biorąc kredyt warto wynegocjować, by w umowie znalazł się zapis o takiej możliwości - za darmo.

W niej są zawarte najważniejsze zasady związane z naszą pożyczką: wcześniejszej spłaty, oprocentowania, prowizji. Umowa powinna także wyraźne określać, kiedy i w jakich okolicznościach bank może ją wypowiedzieć. W reklamie kredytu nie powiedzą o haczykach! Należy więc czytać wszystkie druki i formularze (bez względu na liczbę stron), szczególnie to, co jest zaznaczone gwiazdką lub wydrukowane małą czcionką. Złożenie podpisu na dokumencie, którego treści pożyczkobiorca nie zna lub nie rozumie, może zakończyć się przykrą niespodzianką.

Podpisujemy umowę kredytu na święta, od tej chwili jesteśmy dłużnikami. Wiele osób myśli, że staną się nimi dopiero wtedy, gdy przestaną płacić raty kredytu lub pożyczki. Nic bardziej mylnego. Dzieje się tak już w chwili, gdy bank podejmie decyzję o przyznaniu kredytu lub podpisana zostaje umowa zakupu na raty. Już w tym momencie mamy dług na głowie! Nie ma więc znaczenia czy dana osoba płaci raty regularnie, z opóźnieniem, czy w ogóle.

Gdy kolejny dług staje się "gwoździem do trumny"

Zaciągając pożyczkę na święta, warto zastanowić się, czy w budżecie domowym znajdą się pieniądze na jej spłatę.

Jeśli klient nie płaci rachunków terminie, ma zaciągnięty kredyt hipoteczny i zaległe raty za telewizor, to jest to sygnał ostrzegawczy, że kolejne zobowiązanie może stać się tym, które uruchomi spiralę zadłużenia. Niewskazane jest również podejmowanie decyzji pod wpływem impulsu, bez przeanalizowania miesięcznych wydatków na bieżące potrzeby i porównania ofert, oprocentowania, marży i wysokości kosztów dodatkowych. Na rynku dostępnych jest wiele różnych typów pożyczek i kredytów. Warto wybierać takie, które są dostosowane do naszej zdolności kredytowej.