Polska awansowała na 25 miejsce w rankingu Doing Business, jeszcze rok temu zajmowała 32 pozycję.

We wszystkich komentarzach, w tym osób odpowiedzialnych za tworzenie raportu ze strony Banku Światowego, przejawia się motyw zmiany metody dla uzasadnienia awansu Polski w poszczególnych obszarach poddanych rankingowi. Podobna sytuacja miała miejsce w poprzednim roku, gdzie także BŚ zmieniał kilka istotnych kryteriów oceny. Ten brak ciągłości kryteriów oceny utrudnia racjonalną i rzetelną ocenę jaki rzeczywiście postęp Polska robi w ostatnich latach w odniesieniu do najbardziej konkurencyjnych i przyjaznych gospodarek świata.

Niezależnie od powyższego z rankingu dowiadujemy się m.in., że duży awans osiągnęliśmy w kategorii płacenia podatków - przesunęliśmy się z 96 na 58 pozycję.

To głównie zasługa elektronizacji systemu podatkowego i umożliwienia podatnikom składania większej ilości dokumentów drogą elektroniczną. Podatnicy, głównie małe i średnice firmy, chętnie korzystają z możliwości „podpisywania” dokumentów elektronicznych za pomocą danych autoryzujących, co jest tańsze i wygodniejsze od stosowania kwalifikowanego podpisu elektronicznego. W 2010 r. niecałe 10 proc. deklaracji złożonych przez internet było podpisanych danymi autoryzującymi a w 2014 r. to już prawie 37 proc. Uproszczenia związane ze składaniem deklaracji są zauważalne, niemniej nadal skomplikowane przepisy podatkowe powodują, że płacenie podatków zajmuje przedsiębiorcy aż 271 godzin rocznie.

Powyższe pokazuje, iż elektronizacja możliwie wielu procedur przynosi efekty i jest dobrze oceniana przez przedsiębiorców. Niestety postępu takiego nie widać m.in. w wymiarze sprawiedliwości, który autorzy raportu nadal oceniają jako jedną z podstawowych barier w prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce (średnio 685 dni na rozpatrzenie sprawy gospodarczej) . Wprowadzanie nowych technologii do sądownictwa i egzekucji (poza bardzo udaną instytucją Elektronicznego Postępowania Upominawczego, tzw. e-sąd,  wprowadzoną kilka lat temu) przebiega bardzo wolno. Nie ulega wątpliwości, że zasadniczym problemem pozostają niefunkcjonalne, często archaiczne procedury sądowe i egzekucyjne i bardzo ograniczona możliwość elektronicznej komunikacji z sądami i kancelariami komorniczymi. Na sądzie nie kończy się bowiem dla przedsiębiorcy dochodzenie należności. To pierwszy i ważny etap ale dopiero skuteczna egzekucja pozwoli mu na rzeczywiste zaspokojenie swoich roszczeń. W tej kwestii w Polsce nadal nie jest dobrze. Świadczy o tym olbrzymia ilość zaległych spraw komorniczych. Warto  w tym miejscu dodać, iż w 2016 r. wejdzie w życie, krytykowana przez środowiska przedsiębiorców, zmiana ustawy o komornikach sądowych i egzekucji likwidująca, de facto, wolny wybór komornika na terenie kraju. Z pewnością nie wpłynie to na poprawę miejsca Polski w kolejnym rankingu (w obszarze wymiaru sprawiedliwości).

Warto także zauważyć wzrost o kilkadziesiąt miejsc w rankingu w kategorii pozwoleń na budowę. W tym obszarze awans zawdzięczamy m.in. uwzględnieniu w metodzie badania „jakości regulacji”, czyli m.in. wymogu spełnienia norm bezpieczeństwa w procesie inwestycyjnym. Jeżeli chodzi o szybkość procedury, nadal nie mam powodów do dużego optymizmu. Przypominamy, iż rozpoczęte przez rząd próby unifikacji przepisów budowlanych (nowy kodeks budowlany) zakończyły się niepowodzeniem.

Na koniec krótka refleksja dotycząca transparentności procesu legislacyjnego. Autorzy raportu chwalą Polskę za przejrzystość legislacji, m.in. dostępność projektów w internecie. Jeżeli chodzi o etap tworzenia prawa przez rząd i poszczególne resorty możemy się z tą opinią zgodzić, natomiast nie zapominajmy, że właściwy proces tworzenia prawa ma miejsce w Sejmie i Senacie. Kluczowe dla procesu legislacyjnego dokumenty (sprawozdania komisji i podkomisji) często umieszczane są na stronie internetowej z opóźnieniem. Poprawki składane przez poszczególne kluby i koła poselskie na stronę nie trafiają . Efekt tego jest taki, że o ostatecznym kształcie uchwalonej ustawy jej beneficjenci dowiadują się często kilka dni po jej uchwaleniu nie mając wcześniej możliwości zapoznania się ze zmianami, które nastąpiły w końcowym etapie prac legislacyjnych. W tej kwestii na pewno Polska nie może być stawiana jako przykład dobrych praktyk.