Z jednej strony Polakom wydaje się, że zagraniczne znaczy lepsze. Z drugiej coraz większa liczba z nas nie ma pieniędzy i wybiera najtańsze produkty.

Wolałbym polskie, ale przy takich zarobkach, jakie mamy, to cena produktu decyduje - pisze na Strefie Biznesu internauta Robert35.

- Jeśli chodzi o żywność to wolę dobre, polskie i sprawdzone nawet, jeśli droższe - podaje użytkowniczka aksica. - Gdy chodzi o inne produkty, to patrzę na wykonanie i cenę. W weekend kupiłam w jednym z marketów doniczki do kwiatów. Wzięłam niemieckie, niewiele droższe od polskich, ale lepiej wykonane.

Tylko u co czwartego producenta informacja o polskim pochodzeniu produktu jest wyróżniona w jakiś szczególny sposób - podaje „Gazeta Wyborcza”.

- Wiele firm nadaje sobie i swoim produktom obco brzmiące nazwy - wyjaśnia Marcin Kraszewski, rzecznik Polskiej Izby Handlu. - W  naszej świadomości zagraniczne i niepolskie jest lepsze. Myślę, że to relikt zeszłej epoki. Jednak zmienia się to powoli. Eksport polskiej żywności wzrasta też z roku na rok. Pomału przekonujemy się do rodzimych i ekologicznych produktów, również  lepszej jakości, trochę droższych, ale takich, których znamy skład. Problemem jest jednak to, że wielu Polaków ma mniej pieniędzy, przez co wybierają tańsze. Stąd też taka popularność dyskontów.

Wybieraj te polskie
Janusz Piechociński wicepremier i szef Ministerstwa Gospodarki stawia na obywatelską postawę nawet podczas zakupów. Chce, byśmy wybierając polskie produkty wspierali rodzimych producentów. Jego zdaniem ochroni to polskie firmy i przyczyni się do utrzymania miejsc pracy w Polsce.

Wicepremier planuje rozmowy. Zdaniem Emilii Chmiel z resortu, debata na temat patriotyzmu gospodarczego może się odbyć za miesiąc lub dwa.

Walczą ceną i jakością
- Przed wojną taki patriotyzm był na bardzo wysokim poziomie - mówi Piotr Kośmicki, dyrektor marketingu bydgoskiej firmy „Abramczyk”. - Choćby przysłowiowa historia z ołówkami „kupujcie polskie produkty”. Po kilku latach, firma ta zdobyła nagrodę na światowej wystawie. Polacy coraz bardziej doceniają rodzime produkty, są również coraz bardziej świadomi ich jakości.

- Konkurujemy głównie cenowo, ale też nie ustępujemy jakością zagranicznym produktom - dodaje Piotr Kośmicki. - Bycie polską rodzinną firmą tym bardziej zobowiązuje. Właściciele stawiają na szalę to, co mają najcenniejsze - nazwisko. Otrzymujemy wiele e-maili od zadowolonych klientów. Ważna jest lojalność polskich konsumentów. Jeśli się do czegoś przekonają, to kupują dalej. Czasy, gdy polski produkt kojarzył się z czymś gorszym, za nami. Jest coraz lepiej. Zorganizowanie Euro 2012 w Polsce, przełożyło się również na promocję polskich marek.

- Chcemy, by jakość naszego produktu była co najmniej na poziomie konkurenta - dodaje Jan Orłowski, dyrektor do spraw badań i rozwoju Synoptis Pharma, spółki produkującej suplementy, która wchodzi w skład toruńskiej firmy Neuca. - W przypadku ceny staramy się, by była konkurencyjna.

Podobnie Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych walczą o klientów nie tylko w Polsce, ale również w Europie i na świecie.  Choćby jakością, technologią, jednocześnie szanując środowisko naturalne.

- Pewność naszych wyrobów to narzędzie pozwalające utrzymać nam mocną pozycję na rynku globalnym w dobie silnej konkurencji - wyjaśnia Anna Chudziak z TZMO.

Co myślą Państwo na ten temat?

Asia Babis z Torunia: - Bardziej kieruję się ceną i jakością niż pochodzeniem produktu. Chociaż ostatnio chętnie sięgam po rzeczy z regionu. Nie wyobrażam sobie pierników, które nie byłyby naszymi. To samo tyczy się jogurtów i serków. Stawiam na kujawsko-pomorskie.

Jerzy Puczyński z Chojnic: - Wybieram polskie produkty. Należy wspierać rodzimy przemysł. Jak będziemy wybierać produkty zagraniczne, nasze fabryki zaczną padać, ludzie zostaną bez pracy. Nasze rzeczy są lepsze. Zwłaszcza żywność jest dużo smaczniejsza. Zagraniczna jest sztuczna i bez smaku.

Katarzyna Banasiak z Włocławka: - Zwykle nie przykładam wagi do tego czy produkt jest polski, czy zagraniczny. Chińszczyzny  nie kupuję. Ale proszki do prania czy odzież wolę zachodnią. Natomiast produkty spożywcze kupuję polskie. Przecież nie zjem niemieckiego pieczywa.