Rozmowa z Ludwikiem Dornem, posłem i liderem Solidarnej Polski.

- Prowadzicie akcję zmierzającą do zawieszenia pakietu klimatyczno-energetycznego, obwiązującego kraje Unii Europejskiej. Dlaczego?

- Dlatego, że przez szereg mechanizmów prawnych i ekonomicznych nakłada on bardzo wysoki parapodatek na węgiel. To najtańsze paliwo, a jednocześnie najbardziej emisyjne, jeżeli chodzi o CO2. W 92 procentach źródłem polskiej energii elektrycznej jest węgiel.

Pakiet wymusza redukcję CO2 do 2020 roku o 20 procent i wzrost o 20 procent udziału odnawialnych źródeł energii, czyli słonecznej i wiatrowej. Panuje powszechna zgoda, że polską gospodarkę, polskich obywateli, będzie to sporo kosztować.

- Dlaczego?

- Droższy prąd to droższa produkcja. Nasz przemysł stanie się mniej konkurencyjny, zwłaszcza przemysł energochłonny. Szacunkowo pracę może stracić pół miliona osób. Globalne koncerny, dbając o koszty, przeniosą swoje zakłady z państw objętych polityką klimatyczną, do takich, w których ona nie obowiązuje. W naszym przypadku jest to Ukraina, Rosja, Białoruś. Na przykład w Wielkiej Brytanii już prawie nie ma cementowni, zaliczanych do energochłonnych zakładów. Ale nie zostały one zlikwidowane. Przeniosły się do Pakistanu i Indii.

W tej chwili konsekwentną politykę klimatyczną, nakładając parapodatek na węgiel i stawiając na odnawialne źródła energii, prowadzi tylko UE. Do Protokołu z Kioto (porozumienie dotyczące redukcji gazów cieplarnianych – przyp. red) nie przystąpiły USA, Kanada, Brazylia, Indie, Chiny, Rosja. Jaki jest tego efekt? UE w tym okresie zredukowała swoją emisję CO2 o 11 procent, ale trzeba pamiętać, że sama odpowiada tylko za 15 procent światowej emisji CO2. W tym samym czasie emisja w skali świata wzrosła o 53 procent. Gdyby nie było polityki klimatycznej UE, światowa emisja zwiększyłaby się nie o 53 procent lecz 54,5 procent O niewiele więcej. To pokazuje skalę.

- Jak pakiet przełoży się na gospodarstwa domowe?

- Odbiorcy indywidualni zapłacą za energię o kilkadziesiąt procent więcej. Od 30 proc. w wariancie optymistycznym do 70 proc. To nie są tylko szacunki. Niemcy od wielu lat prowadzą politykę klimatyczną, ograniczają zużycia węgla i stawiają na odnawialne źródła energii, które są droższe. Ktoś musi za to płacić. Efektem tego jest to, że w Polsce w ciągu ostatnich 5 lat ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wzrosły o 5 proc, a w Niemczech o 26 proc. To pokazuje jaka jest cena polityki klimatycznej.

- Jakie działania chcecie podjąć?

- Pakiet należy zawieść do czasu osiągnięcia globalnego porozumienia. Formą przeciwstawienia jest Europejska Inicjatywa Obywatelska. Jeżeli w co najmniej siedmiu krajach UE zbierze się minimum milion podpisów, inicjatorzy akcji uzyskują prawo do wysłuchania przed Parlamentem Europejskim a Komisja Europejska ma obowiązek odnieść się do tego wniosku. Liczymy, że w ten sposób uda się zawiesić pakiet klimatyczny do czasu uzyskania globalnego porozumienia w tej sprawie.