W wielu przypadkach rosnącym obrotom handlowym nie towarzyszą zwiększające się zyski. Niskie marże, trudne warunki rynkowe w niedawnej przeszłości, a także w przypadkach wielu firm niekorzystny wpływ przedłużającej się deflacji negatywnie wpłynęły na wyniki przedsiębiorstw i ich sytuację płynnościową. W rezultacie przyzwoita sytuacja makroekonomiczna Polski nie odzwierciedla wielu trudności, z którymi boryka się polski biznes i przekłada się na wzrost ilości wniosków o upadłość.

Pomimo przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego Polski liczba składanych wniosków o ogłoszenie upadłości w polskich sądach wzrosła w zeszłym roku o ponad 1 proc. w porównaniu do 2014 r. - wynika z najnowszego raportu Coface. Spośród 4133 wniosków rozpatrzonych przez polskie sądy w 2015 r., w 19 proc. przypadków (798) orzeczono o postanowieniu upadłości, (688 spraw zakończyło się ogłoszeniem upadłości w celu likwidacji majątku dłużnika, a 110 – upadłością z możliwością zawarcia układu).

Największa liczba 1467 wniosków (ponad 36 proc.) została przez sądy oddalona, ze względu na fakt, że: majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarczał na zaspokojenie kosztów postępowania
(art.13 prawa upadłościowego i naprawczego), co w praktyce oznacza faktyczne bankructwo firmy – takich przypadków było aż 1180 opóźnienie w wykonaniu zobowiązań nie przekraczało trzech miesięcy, a suma niewykonanych zobowiązań nie przekraczała 10 proc.

wartości bilansowej przedsiębiorstwa dłużnika (art.12). Drugą (22 proc.) pod względem liczby przypadków grupę (899) stanowiły sytuacje, kiedy sąd decydował o prawomocnym zwrocie wniosku w związku ze złożeniem go w sposób, który nie odpowiada wymogom ustawy (np. nienależycie opłacony lub złożony z brakującymi danymi). 463 razy (ponad 11 proc.) sądy decydowały o umorzeniu postępowania w sytuacjach, gdy np. składający sam wycofał wniosek o upadłość lub wszyscy wierzyciele żądali umorzenia sprawy lub gdy majątek dłużnika (po wyłączeniu wszystkich zabezpieczeń) nie wystarczał na pokrycie roszczeń. Wśród 506 przypadków rozpatrzonych w inny sposób (12 proc.) znalazły się m.in. sytuacje, kiedy sąd prawomocnie przekazał sprawę do rozpatrzenia do innego sądu (zgodnie z właściwością rejestracją lub tam, gdzie podmiot ma większy majątek) lub gdy sąd zdecydował o połączeniu spraw (np. wniosków kilku wierzycieli do wspólnego rozpoznania pod jedną sygnaturą sprawy).


-Przewidujemy, że na koniec bieżącego roku liczba składnych wniosków o ogłoszenie upadłości zmniejszy się o 5 proc. Czynnikami ryzyka dla osiągnięcia tego wyniki są głębsze zawirowania na rynkach światowych, zwłaszcza w obliczu spowolnienia gospodarczego Chin, które mogą mieć pośredni wpływ na naszą gospodarkę i rodzime przedsiębiorstwa. Ponadto, nowe prawo upadłościowe, które obowiązuje od stycznia tego roku powinno ułatwić restrukturyzacje przedsiębiorstw w przypadku problemów płynnościowych, a także może przyczynić się do upowszechnienia procesów upadłościowych, które dotychczas były stosowane w Polsce niezwykle rzadko - ocenia Grzegorz Sielewicz głównyekonomista Coface w Regionie Europy Centralnej.

 

Liczba wniosków o upadłość jest bardzo zróżnicowana w zależności od regionów. Wnioski o upadłość najczęściej wpływają do sądów w województwach, w których działa najwięcej podmiotów gospodarczych tj. na Mazowszu, na Górnym i Dolnym Śląsku, w Małopolsce i w Wielkopolsce. Porównując rok 2015 do roku poprzedniego, największą poprawę zanotowano w woj. lubuskim (23 proc. spadek). Najgorzej było natomiast w woj. świętokrzyskim (50 proc. wzrost).