Ekspert: - Rząd osiągnie swoje, czyli frankowicze nie będą płacić podatku od umorzonych kredytów. Ale...

Jednak nie będą mieli od czego, ponieważ banki raczej nie zwolnią nikogo z obowiązku oddania nawet części pieniędzy, które pożyczyły.

 

Państwo chce ułatwić życie zadłużonym w szwajcarskiej walucie, o czym mówi najnowszy projekt rozporządzenia, przygotowany przez Ministerstwo Finansów. Niestety, pomoże tylko teoretycznie!

Bank: - Zmiany, zmianami, a my robimy swoje

Nowe przepisy przewidują, że urząd skarbowy nie zażąda podatku od umorzonych przez banki części kredytów mieszkaniowych udzielonych przed 15 stycznia tego roku. Oczywiście, to "magiczna data", gdy Szwajcarzy uwolnili kurs franka.

Dodajmy, że zgodnie z prawem anulowany kredyt lub pożyczka są traktowane jako przychód, od którego trzeba zapłacić podatek dochodowy - 18 lub 32 procent (w zależności od zarobków). Projekt stawia także warunek, że kredytobiorca musiałby w chwili umorzenia wykorzystywać nieruchomość na cele mieszkaniowe.

Z ułatwień mogłaby więc skorzystać większość frankowiczów, ale to raczej nie będzie możliwe.

Brzmi nieźle: rząd chce im pomóc. Jednak problem w tym, że, aby nie zapłacić podatku, bank musi najpierw umorzyć kredyt, co wcale nie jest takie oczywiste.

Zapytaliśmy, jakie szanse mają na to klienci np. Raiffeisen Polbanku, MBanku lub dużego PKO BP, czyli banki, które udzieliły najwięcej kredytów walutowych.

- Brak obowiązku podatkowego jest na razie w fazie projektu rozporządzenia resortu finansów - podkreśla Adrian Sejdak, dyrektor ds. kredytów hipotecznych w Raiffeisen Polbanku. - Ta zmiana, gdyby weszła w życie, nie miałaby bezpośredniego przełożenia na działania banków w tym zakresie. Stosujemy i nadal będziemy stosowali indywidualne podejście do umorzeń części lub całości zadłużenia.

Podobnie mówi Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku: - Rozmawiamy o projekcie, o propozycjach. Co do zasady, nie komentujemy propozycji zmian legislacyjnych.

Problem wysokich rat: kliencie martw się sam

Również odpowiedź PKO BP nie dotyczy konkretnie tego udogodnienia dla frankowiczów:  - Oferujemy klientom posiadającym kredyty w szwajcarskiej walucie różne rozwiązania pomagające w spłacie, w tym zwracamy część raty kapitałowej w przypadkach, gdy ujemna stawka bazowa przekroczy marżę - informuje Iwona Radomska z PKO BP.

- Wcale nie dziwią mnie takie odpowiedzi - komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankiera.pl. - Dlaczego? Banki nie umarzają kredytów, ewentualnie odsetki, ale to naprawdę wyjątkowe przypadki. Bardzo rzadko do nich dochodzi. Najnowszy pomysł rządu przypomina mi lata PRL, gdy ówczesne władze postanowiły dać pracę wszystkim kobietom, by zlikwidować problem prostytucji. Oficjalnie, każda kobieta mogła zarabiać. I, ku wielkiemu zdziwieniu po jakimś czasie, w latach 70. (ubiegłego wieku - red.), okazało, że prostytucja jak była, tak jest. Podobnie może być z frankowiczami: nie będą płacić podatków, jak oczekuje resort finansów. Jednak dlatego, że nie będzie od czego, bo banki nie umorzą kredytów. Tymczasem ich problemy z wysokimi ratami jak były, tak pozostaną.

Od autora: Papier wszystko przyjmie, mamy kolejny bubel prawny. Pomoc dla frankowiczów ciągle jest prowizoryczna. Banki nie ustawią się w kolejce, by umarzać im kredyty. Czyli, kliencie wziąłeś kredyt, kliencie radź sobie sam. To w naszym kraju najbardziej sprawdzony model zaradności.