Nową ofertę dla swoich klientów przygotowuje spółka „Energia dla firm”. Chce dostarczać dwa produkty – energię i błękitne paliwo. To pionierski pomysł w Polsce.

- Na świecie naturalne jest, że usługi takie jak energia, gaz i woda są łączone – wyjaśnia Tomasz Chmal, ekspert ds. energetyki z Instytutu Sobieskiego w Warszawie. – Firmy nie kończą na jednej specjalizacji, zestawiają usługi i rozwijają się. Podobnie jest na rynku telekomunikacyjnym, gdzie oferowane są już pakiety usług.

- „Energia dla firm” ma dziś 30 tysięcy klientów, w tym 20 tysięcy firm, a 10 tysięcy odbiorców indywidualnych – wylicza Paweł Owczarski, prezes spółki. - W sumie ich zapotrzebowanie na energię wynosi 1.3 TWh, czyli 1 procent całego rynku energii (a trzy procenty rynku zużycia energii przez małe i średnie przedsiębiorstwa).

- Klienci mają od teraz możliwość zmiany sprzedawcy prądu, gazu lub skorzystania z oferty łączonej – wymienia prezes. - W tym roku firma zamierza skupić się przede wszystkim na dogłębnym przetestowaniu samej procedury zmiany sprzedawcy gazu. Po usprawnieniu procesu i wyeliminowaniu ewentualnych trudności zamierzamy rozpocząć sprzedaż gazu na terenie całego kraju. Naszym celem do końca tego roku jest zawarcie około tysiąca umów na sprzedaż gazu. Chcemy, żeby ta liczba z końcem 2013 roku wzrosła do około 15 tysięcy.

Urząd Regulacji Energetycznej zatwierdził niedawno taryfę gazową dla firmy. - Według naszych szacunków zakup gazu od nas w skali roku przyniesie klientom oszczędności rzędu 3-6 procent – podaje Owczarski.

Czy to koniec? - Rozpoczęliśmy pracę nad kilkoma projektami, których efektem będzie wprowadzenie dodatkowych usług na rynek, jednak na tym etapie nie chciałbym zdradzać szczegółów – kończy prezes. - Planowany start oferty to koniec roku 2012.

– Firmy takie mają jak najbardziej szansę zaistnieć – przekonuje Chmal. – Są już tego pierwsze sygnały. Rynki energii i gazu łączą się. Kolejnym krokiem może być połączenie ciepła z wodą.

Czy jest szansa w najbliższych latach na obniżki cen gazu? - Musimy czekać na większe ilości gazu, choćby na własne wydobycie - podaje Chmal. - Wtedy ceny spadną.