Wszystko wskazuje na to, że 700 tysięcy Polaków, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich, może odetchnąć z ulgą.

Jak podał portal Bankier.pl, według wstępnych wyników referendum w Szwajcarii, mieszkańcy tego kraju są przeciwni zwiększeniu rezerwy złota, co według części obserwatorów mogłoby wpłynąć na wzrost kursu waluty franka szwajcarskiego. Szwajcarzy wypowiedzieli się zdecydowanie przeciwko inicjatywie zwiększenia rezerw złota.  

CZYTAJ TEŻ: Cios w spłacających kredyty hipoteczne. Już za miesiąc frank szwajcarski może podrożeć z obecnych 3,5 do 4,2 zł, czyli zrównać się z euro. Dlaczego?

Czytamy tam również, że inicjatywie "Ratujmy nasze szwajcarskie złoto" przeciwnych było zapewne aż 78 proc.

wyborców. Tym samym obywatele pokazali, że mają zaufanie do Narodowego Banku Szwajcarii i nie chcą ograniczać jego niezależności. Rezerwy złota pozostaną na tym samym poziomie, czyli 1040 ton, i - tak jak dotychczas - część rezerw będzie przechowywana za granicą. To Bank Narodowy będzie decydował, w jakiej formie będą utrzymywane rezerwy finansowe tego kraju - czy będzie to złoto, papiery wartościowe czy też waluta innych krajów.

CZYTAJ TEŻ: Ofiary boomu hipotecznego płaczą i płacą. Raty we franku są coraz wyższe

Decyzja Szwajcarów nie jest zaskoczeniem - ocenia w portalu Bankier.pl Paweł Cymcyk z ING TFI. W jego opinii, to bardzo dobrze, że nie zostały dokonane zmiany i ograniczenia w możliwościach działania szwajcarskiego banku centralnego. Zdaniem analityka, przynajmniej na chwilę rynki finansowe, frank szwajcarski, no i polscy kredytobiorcy mogą być spokojni. Efekt powinien być taki, że w ciągu najbliższego czasu kurs franka będzie stabilny, ale nadal będzie wysoki i oscylował w granicach 3 złotych 50 groszy. 

Źródło: Bankier.pl