Decyzja polskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych nie jest zaskoczeniem. Tak jak większość jego odpowiedników w Europie Środkowo-Wschodniej, bank zdecydował się na status quo w przypadku stóp. Jest to rozsądna decyzja, biorąc pod uwagę fakt, że perspektywy makroekonomiczne Polski nie zmieniły się znacznie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Dodatkowo, nie ma potrzeby, aby zbyt silnie reagować na potencjalne makroekonomiczne i finansowe konsekwencje referendum w UK.

Na razie nikt nie jest w stanie przewidzieć jego dokładnych implikacji. Biorąc to pod uwagę, bank centralny ma rację we wstrzymywaniu się z bardziej zdecydowanymi ruchami. Warto zostawić sobie amunicję na wypadek zwiększonych wahań na rynku.

Naszym zdaniem, status quo wokół stóp procentowych może utrzymać się przynajmniej do końca roku. Polityka pieniężna Polski jest sparaliżowana przez utrzymującą się deflację oraz niższe tempo wzrostu gospodarczego. Obniżenie stóp procentowych wsparłoby wzrost gospodarczy, ale z drugiej strony, nasiliłoby deflację. Z kolei, podwyższenie stóp mogłoby nasilić inflację, ale miałoby zdecydowanie negatywny wpływ na dostęp do kredytów a w konsekwencji na aktywność gospodarczą. Prezes Glapinski z pewnością będzie kroczyć ścieżką wydeptaną przez poprzedniego prezesa – Marka Belkę.