Polscy klienci, którzy czują się oszukani przez Volkswagena, zamierzają wkrótce pozwać niemiecki koncern. Mają żądać zwrotu pieniędzy lub wymiany auta na nowe. Okazuje się, że w kolejce ustawiają się również samorządy.

Po ujawnieniu skandalu związanego z zaniżaniem wyników emisji spalin w silnikach diesla, Volkswagen zobowiązał się do przeprowadzenia akcji serwisowej, która ma naprawić feralne elementy. Są jednak klienci, dla których sama naprawa to za mało. Poszkodowani przygotowują właśnie zbiorowy pozew przeciw kilku podmiotom, m.in. przeciwko Volkswagen Group Polska. Część klientów liczy na wymianę samochodu, zwrot pieniędzy, lub inne rekompensaty finansowe.

– Pojawiają się grupy, które organizują możliwość sformułowania pozwów zbiorowych przeciwko podmiotom z grupy Volkswagena.

Natomiast sytuacja poszkodowanych konsumentów i przedsiębiorców nie jest jednorodna, a sformułowanie pozwów z pewnością nie będzie sprawą prostą. Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że w przypadku wielu roszczeń podmiotem odpowiedzialnym może być nie spółka z grupy Volkswagen, ale poszczególni dilerzy – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Mariusz Kowolik, radca prawny z Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Także polskie władze lokalne chcą pociągnąc do odpowiedzialności Volkswagena za fałszowanie wyników emisji spalin. Takie kroki chce podjąć samorząd m.in. województwa podkarpackiego oraz wielkopolskiego. Toruń oraz Szczecin także zamierza wykazać, że Volkswagen przyczynił się do pogorszenia jakości powietrza.

Przypomnijmy, że 14 października Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie w sprawie Volkswagen Group Polska, badając, czy polscy konsumenci mogli zostać wprowadzeni w błąd. W tym celu analizowane są m.in. hasła reklamowe, którymi Volkswagen przyciągał nowych klientów. Zamieszanie z wiązane z niemieckim koncernem zaczęło się w połowie września. Ujawniono, iż amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) podejrzewa Volkswagena o manipulowanie wynikami pomiaru spalin. Kilka dni później koncern potwierdził, że instalował w swoich samochodach nielegalne oprogramowanie. Problem dotyczy nawet 11 mln pojazdów na świecie.

h

fot. AP Photo/ carlos Osorio