Koniec z utrapieniem ze składaniem rocznych PIT-ów? Brzmi świetnie. Jednak wymaga to odpowiedzi na pytanie, co w przypadku korzystania z ulg i preferencyjnych sposobów rozliczenia.

Dodatkowo trzeba pamiętać, że zeznanie trzeba będzie zaakceptować, a to oznacza konieczność dokładnej weryfikacji.


Pomimo tych wątpliwości, dobrze opracowany system może jednak uprościć życie podatników chociaż częściowo. Wątpliwe jednak, by z rocznych PIT-ów mogli „wyjść” także przedsiębiorcy.

W trakcie piątkowej konferencji prasowej rządu minister finansów zapowiedział znaczące zmiany w zakresie rocznego rozliczenia podatku dochodowego.

Rozliczenie PIT za 2014 r. ma wypełnić już administracja podatkowa, odciążając z tego obowiązku podatnika, którego zaangażowanie w tym zakresie ma być ograniczone do sprawdzenia poprawności wypełnionych danych i zaakceptowania rozliczenia. Dodatkowo od lipca 2014 r. ma ruszyć Portal Podatkowy, dzięki któremu podatnicy będą mogli zarówno zapłacić przez internet podatek, jak i zobaczyć historię złożonych deklaracji.

Rozwiązanie tylko dla pracowników?
Takie rozwiązania wymagają przede wszystkim przygotowania odpowiednich narzędzi informatycznych i ich przetestowania. Wiąże się z tym dodatkowo rozwiązanie problemu osób, które nie mają dostępu do internetu (być może w przypadku braku akceptacji zeznania w systemie podatnik będzie składał tradycyjne zeznanie).


Zupełnie niewiadomą pozostaje kwestia zakresu podatników, których objąć ma planowana zmiana w zakresie rocznego rozliczenia. Sprawą dość trudną, bez przekazania dodatkowych informacji, wydaje się rozliczenie przedsiębiorców, którzy wpłacają w trakcie roku zaliczki na podatek dochodowy, jednak nie składają deklaracji. Dodatkowo zaliczka za grudzień nie jest wpłacana, jeżeli przed terminem jej uiszczenia przedsiębiorca złoży rocznego PIT-a.

Do wypełnienia zeznania fiskus nie będzie miał więc takich podstawowych danych, jak wysokość przychodów i kosztów czy składek na ZUS. Możliwe więc, że zapowiedziane na konferencji zmiany w praktyce będą dotyczyły tylko pracowników (choć na konferencji wspomniano o „każdym obywatelu”). W takich bowiem przypadkach fiskus ma potrzebne dane z przekazywanych przez pracodawców informacji PIT-11.

Taki system pozwoli, inaczej jak obecnie przy złożonej przez pracownika informacji PIT-12, w której deklaruje chęć rozliczenia go przez pracownika, objąć automatycznym rozliczeniem pracowników niezależnie od tego czy w trakcie roku zmieniali pracę, czy też z ilu stosunków pracy jednocześnie uzyskiwali przychody.

Zobacz też: e-Podatki. Biurokracja ma wreszcie przegrać z technologią

Problemem mogą być ulgi i preferencje
Nie wiadomo również, czy roczne rozliczenie przez fiskusa obejmie tylko tych podatników, którzy nie korzystają z żadnych odliczeń (np. przekazanych darowizn, tzw. ulgi prorodzinnej) czy też takich, którzy korzystają ulg. Wydaje się, że przy systemie sprawdzenia i akceptacji możliwe mogłoby być pozostawienie wprowadzenia korekty w tym zakresie, tzn. fiskus przedstawia w systemie podatnikowi rozliczenie bez żadnych odliczeń (poza ZUS) a podatnik, jeżeli chce z nich skorzystać, poprawia w tym zakresie swoje rozliczenie.
Większy problem może być w przypadku wspólnych rozliczeń – czy to razem z dziećmi czy z małżonkiem. Do tego przed wypełnieniem zeznania fiskus musiałby mieć deklarację, z kim chcemy się rozliczyć.

Kto odpowie za błędy?
Dodatkową sprawą jest odpowiedzialność za ewentualne pomyłki. Fakt, że to nie podatnik wypełni zeznanie na pewno nie zdejmie z niego odpowiedzialności za mogące pojawić się w zeznaniu błędy, a to oznacza, że na etapie akceptacji zeznanie i tak trzeba będzie dokładnie sprawdzić zawarte w nim dane i wyliczenia podatku.