Zaległe zobowiązania, przekraczające 200 zł z co najmniej 60-dniowym opóźnieniem, na koniec sierpnia 2015 r. miało 1 977 284 osób, czyli 6,3 proc. liczby dorosłych Polaków. Łączna kwota tych zaległości wyniosła 40,39 mld zł. Na tę sumę składają się m.in. niezapłacone rachunki za usługi telekomunikacyjne, telewizję kablową, prąd, gaz, czynsz za mieszkanie, niezapłacone alimenty, grzywny sądowe, mandaty za jazdę bez biletu, a także niespłacone kredyty hipoteczne i konsumpcyjne oraz pożyczki pozabankowe

Jak wynika z najnowszej edycji Raportu InfoDług opracowanego przez BIG InfoMonitor, na obsługiwane nieterminowo kredyty przypada kwota 29,2 mld zł, natomiast na pozostałe zobowiązania – 11,18 mld zł. Choć średnia wartość zaległego zobowiązania na osobę jest najwyższa w województwie mazowieckim (29 336 zł), to – biorąc pod uwagę liczbę osób z zaległymi zobowiązaniami w stosunku do ogółu dorosłych mieszkańców – największe prawdopodobieństwo spotkania osoby z kłopotami finansowymi występuje w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie na 1000 mieszkańców zaległości mają aż 84 osoby (8,4 proc.). Statystycznie najmniej osób z zaległymi zobowiązaniami w populacji dorosłych mieszkańców występuje na Podkarpaciu – 34 osoby na każdy 1000 mieszkańców (3,4 proc.).


– Terminowa spłata zobowiązań znacznie gorzej idzie mieszkańcom Polski północno-zachodniej. Pozytywnie wyróżniają się natomiast Polacy ze wschodniej oraz południowo-wschodniej części kraju – mówi Sławomir Grzelczak, prezes Zarządu BIG InfoMonitor. – Rejony te różnią się również popularnością kredytów, np. na Lubelszczyźnie przeciętnie kredyty ma 39 osób na 100 dorosłych mieszkańców, a na ziemi lubuskiej można spotkać 53 kredytobiorców na każdych 100 dorosłych Polaków – wylicza Sławomir Grzelczak.

Statystyczny niesolidny dłużnik, to mężczyzna w wieku od 35 do 44 lat, mieszkaniec Śląska lub Mazowsza. Jego średnie zaległe zadłużenie wynosi 26 132 zł. Ponad 30 proc. z łącznej sumy zaległości Polaków przypada na osoby właśnie w tym przedziale wiekowym. Również ta grupa najczęściej ma kłopot z nieopłacanymi na czas rachunkami i ratami kredytów. Z największym obciążeniem w przeliczeniu na osobę zmaga się jednak starsze pokolenie. Polacy między 45. a 54. rokiem życia mają przeciętną zaległość przekraczającą 27,5 tys. zł, czyli o 7,1 tys. zł więcej niż wynosi średnia dla wszystkich osób z zaległościami.

– W najmniejszym stopniu kłopoty z przeterminowanymi kredytami i płatnościami mają osoby wkraczające w dorosłe życie, czyli 18-24 latkowie. W ich przypadku przeciętne zaległe zobowiązanie to niecałe 4,8 tys. zł. Wartość przeciętnych zaległości systematycznie rośnie wraz z wiekiem, zaczyna spadać dopiero u osób po 54 roku życia – tłumaczy Sławomir Grzelczak.

10 największych dłużników posiada łącznie 397 mln złotych zaległości, czyli niemal 1 proc. całej sumy zaległych zobowiązań. Są to wyłącznie mężczyźni, aż czterech pochodzi z Mazowsza. Rekordzista – 65-letni mieszkaniec woj. mazowieckiego – ma zaległe zobowiązania na kwotę ponad 97,7 mln zł. Drugi na tej niechlubnej liście jest 59-letni mieszkaniec woj. lubelskiego (ponad 58,7 mln zł), a trzeci 54-letni mieszkaniec woj. dolnośląskiego (ponad 46,2 mln zł).

x