Prawo i Sprawiedliwość w wyborczych obietnicach zapowiadało rodzinom comiesięczny zastrzyk gotówki w wysokości 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko. Eksperci wskazują, że pomysł PiS bardzo obciąży budżet państwa, a na unijne dofinansowanie szanse są marne.

Poseł PiS Mariusz Błaszczak zadeklarował we wtorek na antenie RMF FM, że program „O pomocy państwa w wychowywaniu dzieci – Program Rodzina 500 plus” mogłoby rozpocząć się już od stycznia 2016, ale do rodzin pieniądze te fizycznie dotarłyby w okolicach kwietnia i zostałyby wypłacone z wyrównaniem od początku roku. Program ma kosztować państwo około 21,5 miliardów złotych.
Krytycznie do pomysłu partii Jarosława Kaczyńskiego odniósł się tego samego dnia na antenie TVN 24 lider Nowoczesnej Ryszard Petru, określając plan PiS jako „najbardziej absurdalną ustawę, jaką można sobie wyobrazić”.

- Wiem, jak wygląda sytuacja gospodarcza Polski. To tak nie działa, że ktoś nagle znajdzie 20 miliardów złotych na swoje plany. (...) Z przyjemnością poszukam pieniędzy z PiS. Uszczelnienie VAT jest w Polsce bardzo ważne. Trzeba uszczelnić system, ale nikt nie znajdzie nagle 20 miliardów – mówił w programie „Jeden na jeden”. Projekt ustawy zakłada, że co miesiąc Unia Europejska miałaby wypłacać 100 euro na każde dziecko w krajach wspólnoty (czyli, wedle kursu na 21 stycznia, 410 zł), a różnicę do 500 zł dorzucać miałaby Polska. - Jeżeli nie uda nam się skłonić UE, aby część tych środków, ok. 2 mld euro rocznie  było  przeznaczonych na ten cel to mamy jeszcze inny wariant o którym nie będę teraz mówił. Z całą pewnością ten plan zostanie zrealizowany – zapewniał w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński.


- Nic nie wiem o tym, żeby rząd złożył projekt współfinansowania na 20 mld zł. Na pewno nie było go w narodowym planie rozwoju, który jest podstawą rozdzielania środków unijnych – powiedział Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP) prof. Witold Orłowski. Ekonomista podkreślił, że tego typu kwoty nie są wypłacane w formie dofinansowania „wydatków na dziecko”. - Trzeba pamiętać, że fundusze unijne są projektami typu inwestycyjnego, a nie bieżącym wydatkowaniem pieniędzy  na zwiększenie wydatków konsumpcyjnych – powiedział prof. Orłowski.

Krytycznie do pomysłu PiS odniósł się również minister finansów Mateusz Szczurek. -  Kilkanaście do 20 mld zł to nie są pieniądze, które można sobie ot tak, po prostu wykroić z wydatków - mówił Szczurek. - To wymagałoby całego szeregu zmian legislacyjnych, zaczynając od zmiany w ustawie o finansach publicznych i usunięcia reguły wydatkowej, zakończenia naszej przygody z regułami wydatkowymi w ogóle – dodał w rozmowie z dziennikarzami szef resortu finansów.
Projekt ustawy „O pomocy państwa w wychowywaniu dzieci – Program Rodzina 500 plus” ma obejmować rodziny, których dochód nie przekracza 800 zł na osobę, a w przypadku, gdy jest w nich dziecko niepełnosprawne – 1200 zł.  Dodatek będzie można otrzymać na drugie i każde kolejne dziecko, a w przypadku rodzin najuboższych także na pierwszego potomka. Rodzina będzie otrzymywać dofinansowanie dopóki dziecko nie ukończ 18 lat.
Wypłatą 500 złotych na dziecko mają się zajmować gminy. Aby otrzymać pieniądze, trzeba będzie złożyć odpowiedni wniosek. Będą je przyjmowały prawdopodobnie ośrodki pomocy społecznej.
Autorzy projektu szacują, że beneficjentów z niskimi dochodami będzie około 790 tys. (dostaną 500 zł już na pierwsze dziecko). W sumie z dodatków skorzysta nawet 3,6 mln dzieci (bez względu na dochody świadczenie będzie przysługiwało na drugie i każde kolejne dziecko). Projekt ustawy przygotowany przez PiS  ma wejść w życie 1 stycznia 2016 r.