Na wczorajszym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej postanowiła utrzymać ogłaszane przez siebie stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że główna stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego wynosi nadal 2,5 proc. Eksperci porównywarki finansowej Comperia.pl tłumaczą, jakie to ma skutki dla przeciętnego kredytobiorcy.

Jeszcze w 2012 roku, rata kredytu hipotecznego na kwotę 300 tys. złotych zaciągniętego w styczniu 2009 roku, wynosiła nieco ponad 1990 złotych, podczas gdy obecnie jest ona równa 1630 złotych. Oznacza to, że w ciągu roku uległa ona obniżeniu o około 360 złotych. Sytuacja ta wynika właśnie z decyzji RPP, której postanowienia bezpośrednio wpływają na poziom rynkowych stóp procentowych, a te z kolei oddziałują na koszty kredytowe ponoszone przez wszystkich kredytobiorców.

Od czego zależą stopy procentowe?

Wysokość stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego w głównej mierze zależy od sytuacji gospodarczej panującej w kraju.

Jeśli koniunktura jest słaba (maleje konsumpcja, rośnie bezrobocie, spada produkcja), wtedy konieczne są działania, które ją pobudzają, czyli obniżki stóp. To znowu wpływa na niski koszt pieniądza,
a tym samym tańsze kredyty, które wspomagają inwestycje. Oczywiście jeżeli sytuacja jest odwrotna i mamy bardzo dobrą koniunkturę, konieczne jest przeprowadzenie działania odwrotnego, czyli podwyżki stóp procentowych.

Czy niskie stopy procentowe to wyłącznie tanie kredyty?

Niskie stopy procentowe ogłaszane przez RPP oddziałują na oprocentowanie kredytów mieszkaniowych, które siłą rzeczy stają się tańsze. Jednak same hipoteki to nie wszystko. Narodowy Bank Polski wpływa także na oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych. Aktualnie obowiązujące przepisy wskazują, ze parametr ten nie może przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej NBP, która obecnie wynosi 4 proc. Tym samym maksymalne oprocentowanie zobowiązań nie może być wyższe niż 16 proc.

Jak długo stopy procentowe będą niskie?

Ostatnia obniżka stóp procentowych miała miejsce w lipcu bieżącego roku. Sprowadziła ona ten parametr do najniższego poziomu w historii. Jednak trzeba mieć świadomość, że jest to sytuacja tylko przejściowa, gdyż wcześniej czy później koniunktura w naszej gospodarce na pewno ulegnie poprawie. Niemniej jednak zanim to nastąpi będziemy mieli do czynienia ze stabilizacją w oprocentowaniu kredytów.

Przyglądając się aktualnym wskaźnikom makroekonomicznym można stwierdzić, że taka sytuacja powinna potrwać przynajmniej do połowy 2014 roku. Do tego czasu wszystkie osoby zadłużone w polskim złotym będą odczuwały ulgę w swoich budżetach domowych.