Według raportu Deloitte, w tym roku na zakupy świąteczne przeznaczymy średnio 1282 zł – to o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Średni miesięczny dochód netto w 2015 r. wynosi natomiast 1487,2 zł na osobę. Wychodzi na to, że część Polaków na święta wyda całą swoją pensję.

Planowane większe wydatki podczas tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia mogą wynikać z optymistycznego podejścia Polaków do nadchodzącego 2016 r. Z raportu Deloitte wynika, że co piąty Polak wierzy w polepszenie jego sytuacji materialnej wraz z nadejściem nowego roku. Mimo to i tak staramy się szukać oszczędności. Z tego samego raportu wynika, że zakupy będziemy robili w tańszych sklepach, nie wydamy też dużych sum na prezenty, które w tym roku mają być przede wszystkim praktyczne.

Coraz większą popularnością cieszą się porównywarki cen, co także świadczy o tym, że jesteśmy coraz bardziej świadomymi konsumentami. Święta Bożego Narodzenia są takim okresem, w którym nie chcemy sobie odmawiać przyjemności. W naszej tradycji nadal panuje przekonanie, że Wigilia to jeden z najważniejszych dni w roku. Wielu Polaków będzie więc szukać oszczędności gdzie indziej lub po prostu zdecyduje się na pożyczkę.


- Decyzja o wzięciu kredytu powinna być przemyślana, nie możemy podejmować jej pod wpływem emocji ani zostawiać na ostatnią chwilę. W okresie świąt, szczególnie atrakcyjne wydają nam się szybkie pożyczki, które nie wymagają zbyt wielu formalności. Niestety, często zdarza się, że łatwość otrzymania pieniędzy jest ich jedynym plusem – tłumaczy Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych

Najbardziej intensywnym okresem zakupowym jest dla nas pierwsza połowa grudnia. Zanim jednak ruszymy do sklepu, warto przygotować listę rzeczy, które są nam niezbędne i oszacować, ile będziemy potrzebowali pieniędzy. Takie kalkulacje pomogą nam w podjęciu decyzji, czy będziemy potrzebowali w tym roku dodatkowych funduszy. Jeżeli z naszych wyliczeń wynika, że w tym roku nie uda nam się przygotować świąt z własnych środków, nie musimy od razu wpadać w panikę. Okazuje się, że jeżeli wybierzemy rozsądną opcję, to koszty kredytu mogą być naprawdę niewielkie. W przypadku najdroższej oferty kredytu gotówkowego w wysokości 1282 zł na 12 m-cy, jak wyliczyli doradcy ANG, będzie to koszt 322 zł - zawierający prowizję oraz odsetki spłacone przez cały okres kredytowania. To aż o 233 złote więcej niż najlepsza możliwa oferta. Miesięczna rata wyniosłaby 134 zł. Skąd taka różnica? Biorąc ten kredyt, jesteśmy zmuszeni także do ubezpieczenia się na życie. W przypadku kwoty o połowę niższej, całkowity koszt wyniesie 161 zł, a wysokość raty to 67 zł.

- Jednak najbardziej zdradliwe są pożyczki dostępne „od ręki”, często w Internecie tzw. chwilówki. Decydując się na takie rozwiązanie musimy liczyć się z kosztem całkowitym kredytu często nawet kilkudziesięcioprocentowym – dodaje Katarzyna Dmowska.

W natłoku świątecznych obowiązków, nie mamy zbyt wiele czasu, aby odwiedzać wszystkie banki i studiować ich oferty. Warto zatem skorzystać z pomocy doradcy, który w szybki sposób wyliczy nam wszelkie koszty i pomoże w podjęciu decyzji o kredycie. My natomiast będziemy mogli skupić się na tym, co w przedświątecznej gorączce dla każdego jest najważniejsze.