Przez kilka tygodni ceny makulatury i złomu spadły tak bardzo, że nie opłaca się ich zbierać. Punkty skupu zaczynają zwalniać pracowników, a z ulic znikają "szperacze".

- Mamy kilkaset kilogramów makulatury i nie wiemy co z tym zrobić - denerwuje się Reinhold Feliks z Kotorza Małego w gminie Turawa. - Kiedyś mieliśmy z tego niezłe pieniądze teraz każą nam za to dopłacać - dodaje Krystyna Wieczorek, sołtyska wsi .



Mieszkańcy wsi kilka razy w roku zbierają makulaturę i złom. Za pieniądze z ich sprzedaży organizują wiejskie festyny, wigilie dla samotnych, wybudowali też boisko. Dziś na dodatkowe pieniądze już nie liczą - skupy makulatury odmawiają odbioru kartonów a za papier lepszej jakości płacą grosze.



- Przed dwoma miesiącami za kilogram gazet płaciłem 20 groszy, dziś mogę dać najwyżej 10 - wyjaśnia Mieczysław Syldorf, właściciel jednego z opolskich skupów makulatury dodając, że kartony weźmie, ale... za darmo.



Wszystkiemu winien światowy kryzys gospodarczy.



- Chiny przestały odbierać papier z Europy a dzięki temu na rynku jest tyle makulatury, że ceny spadają jak oszalałe - tłumaczy Marek Jakubik z krapkowickiego Tyranika, firmy, która odbiera papier z okolic Opola. - Fabryki płacą tak mało, że skup i rolowanie papieru przestaje mi się w ogóle opłacać.



- Od dwóch tygodni "złomiarzy" jest mało a ci, którzy przychodzą nie zostawiają nic tłumacząc, że wolą poczekać do wiosny - informuje Dariusz Kowalski, który prowadzi w Opolu skup złomu.



Bo kryzys dotyka nie tylko tzw. wtórnego rynku papieru ale też i metali kolorowych. Dla przykładu najpopularniejsza wśród złomiarzy miedź staniała w ciągu ostatnich dwóch miesięcy o połowę. Podobnie jest z aluminium.



Tak samo jest z plastikiem.



- W listopadzie nasz odbiorca przestał brać ode mnie butelki i folie, teraz płaci 40 procent poprzedniej ceny - narzeka Gerard Cebula, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Prószkowie.