Znamy już zwycięzców amerykańskiej loterii Powerball. Gracze z Florydy, Kalifornii i Tennessee podzielą się bajońską sumą 1.586 mld dol - podaje agencja Reutera.

Losowanie szczęśliwych kuponów odbyło się w środę wieczorem czasu miejscowego w Tallahasee na Florydzie. Kumulacja 1.586 mld dol (ok 5, 2 mld złotych) to nie tylko rekord w historii USA, ale i całego świata. Nikomu nie udało się zgarnąć sobotniej puli, która wynosiła – również rekordowe - 949 milionów dolarów. 4 listopada, czyli w dniu kiedy zaczęła się cała zabawa z Powerball do wygrania było "tylko"40 mln dol.

W Nowym Jorku i innych miastach kraju szaleństwo zakupów losów tej gry sięgało zenitu.

Zjeżdżały też wycieczki z sąsiedniej Kanady, każdy chciał zdążyć w środę przed godziną 21 miejscowego czasu, by dowiedzieć się z relacji telewizyjnych, czy wreszcie wygrała jedna osoba, może kilka, a może też kupka pieniędzy w Powerball nadal będzie rosła.

Media informowały, że główna nagroda przypada temu, kto poprawnie skreśli 5 z 69 liczb oraz dodatkową z 26. Jak obliczono, szansa na wygraną to 1:292,2 miliona. Zapału graczy nie studziły nawet zapewnienia astronomów z Space Science Institute, że większe jest ryzyko śmierci od uderzenia asteroidą niż wygrana w Powerball.

Nawet po opodatkowaniu (a w grę wchodzi zabranie przez fiskusa nawet połowy wygranej) szczęśliwcy w jednej chwili stają się bogatsi od słynnego piłkarza Lionela Messiego, szwajcarskiej gwiazdy tenisa Rogera Federera, czy amerykańskiej gwiazdy estrady Beyonce. Gdyby jednak wygraną była jedna osobą, mogłaby pozwolić sobie na dwa największe samoloty pasażerskie świata, Airbus A380, a kilkadziesiąt milionów „zielonych” jeszcze by mu zostało. Mógłby też kupić drużynę piłkarską A.C. Milan, szacowaną na 775 mln dolarów, czy drużynę koszykówki Miami Marlins, wycenioną na 665 mln dolarów.