Ponad połowa z nas odkłada pieniądze na nieprzewidziane wydatki, tzw. „czarną godzinę”. To znacznie więcej niż przed rokiem. Rzadziej deklarujemy, że odkładamy pieniądze na edukację dzieci, nowe mieszkanie lub dostatnią emeryturę. Na tę ostatnią, poza obowiązkowymi składkami gromadzi środki zaledwie co piąty Polak. Co dodatkowo może niepokoić, odsetek osób korzystających z takiej możliwości, który już przed rokiem nie był zbyt duży, w tym jeszcze się zmniejszył.

W 2015 r., sytuacja finansowa Polaków poprawiła się. Z raportu NBP, opublikowanego w listopadzie ub.r. wynika, że w II kw. 2015 r. realne dochody sektora gospodarstw domowych zwiększyły się o 4 proc. r/r, a spożycie prywatne wzrosło o 3 proc. r/r. W tym samym raporcie czytamy również, że w końcu II kw. 2015 r., w ujęciu kwartalnym stan aktywów finansowych gospodarstw domowych wzrósł o 2,2 proc.

Tymczasem, jak się okazuje, te pozytywne wskaźniki nie przekładają się wcale bezpośrednio na realne decyzje finansowe podejmowane przez Polaków. Można wręcz powiedzieć, że nasza ostrożność w tym względzie jeszcze się pogłębiła. Widać to wyraźnie w badaniu „Portret finansowy Polaków 2015, Plany na 2016 r.” przeprowadzonym przez Deutsche Bank, w którym respondenci wskazywali na najważniejsze cele, na które w najbliższym czasie mają zamiar oszczędzać. Podobnie jak przed rokiem, Polacy najchętniej odkładają pieniądze na tzw. „czarną godzinę”. O ile jednak w sondażu przeprowadzonym rok wcześniej na tę odpowiedź wskazała jedna trzecia respondentów (34 proc.), to w tym roku była to już ponad połowa (55 proc.). Skąd ten wzrost? Zdaniem Moniki Szlosek, Dyrektor Zarządzającej Obszarem Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank, jednoznacznie pozytywne wskaźniki ekonomiczne, niekoniecznie muszą przekładać się od razu na tak samo optymistyczne postawy większości Polaków w życiu codziennym. - Na zwiększenie obaw przed konsekwencjami finansowymi niespodziewanych zdarzeń losowych, mógł mieć wpływ np. brak stałej umowy o pracę lub obawa przed jej utratą, czy ogólne, niekoniecznie zasadne zaniepokojenie sytuacją rynkową w Polsce - mówi.


Zdaniem prof. Małgorzaty Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej, tak duży wzrost odsetka osób deklarujących chęć oszczędzania na „czarną godzinę” może być dość zaskakujący. - Z jednej strony obserwujemy wzrost obaw przed nieprzewidzianymi wydatkami, ale z drugiej strony w różnych badaniach widoczny jest także brak powszechnej aktywności Polaków zmierzającej do gromadzenia kapitału na przyszłość - komentuje. - A przecież to właśnie zgromadzony kapitał skutecznie broniłby nas przez lękami związanymi z niespodziewanymi wydarzeniami w przyszłości - zaznacza.

Z sondażu wynika również, że na „czarną godzinę” częściej oszczędzają kobiety niż mężczyźni (67 proc. kobiet i 42 proc. mężczyzn). Tego typu niespodziewanych wydatków obawiają się głównie najstarsi ankietowani:73 proc. osób w wieku 55-64 lata i 74 proc. osób powyżej 65 roku życia.

Podobnie jak rok wcześniej, edukacja dzieci to drugi najczęściej wskazywany przez respondentów cel oszczędzania. Warto jednak zauważyć, że odpowiedź ta uzyskała mniej wskazań niż poprzednio (spadek z 25 proc. do 17 proc.). Odkładanie pieniędzy na edukację dzieci, również nieco częściej deklarują kobiety (19 proc. kobiet wobec 15 proc. mężczyzn), a także osoby 35-44-letnie (38 proc. ankietowanych w tym wieku). - Mimo pewnego spadku, wciąż widać, że Polacy doceniają wagę dobrej edukacji dla swoich dzieci - zauważa Monika Szlosek. - Tego typu wydatki można przecież traktować jako ważną inwestycję, która w dłuższej perspektywie może zaprocentować i przynieść korzyści wszystkim członkom rodziny - komentuje.

Nieco częściej z kolei niż poprzednio badani deklarowali, że oszczędzają pieniądze na zakup nowego samochodu (wzrost z 8 do 9 proc.). Gromadzenie pieniędzy na ten cel, to praktycznie wyłącznie domena mężczyzn, wśród których aż 19 proc. udzieliło takiej odpowiedzi. Była to też odpowiedź wybierana najczęściej przez najmłodszych respondentów (co trzecia osoba w wieku 18-24 lata).

Ankietowani rzadziej niż w latach poprzednich wskazywali natomiast na zakup nowego mieszkania (spadek z 16 do 10,5 proc.). Cel ten, podobnie jak samochód, chętniej wybierany był przez męską część respondentów (16 proc. mężczyzn wobec tylko 6 proc. kobiet). Odkładanie na zakup swojego własnego lokum spośród wszystkich grup wiekowych najczęściej wybierali 25-34-latkowie (29 proc.). Mniejsze niż przed rokiem zainteresowanie budzi również dostatnia emerytura, jako cel na który Polacy mają zamiar oszczędzać (spadek z 17 do 5,7 proc.).

Ilu z nas deklaruje samodzielnie odkładanie pieniędzy na emeryturę, poza obowiązkowymi składkami na ZUS? Niestety okazuje się, że odsetek takich osób spadł z 26,4 proc. w badaniu z 2014 r. do 21,7 proc. obecnie. Zdaniem Szlosek ten spadek może zaskakiwać, mając na uwadze fakt, jak dużo w ostatnich miesiącach i latach mówiło się o bezwzględnej potrzebie zadbania o własną emeryturę, również we własnym zakresie. – Tylko w ten sposób możemy sobie zapewnić swobodne i godne życie po zakończeniu pracy zawodowej, unikając drastycznego obniżenia stopy życiowej - dodaje. - Niestety okazuje się, że fakt ten wyjątkowo słabo przebija się do powszechnej świadomości Polaków, a nawet jeśli, to zdecydowana mniejszość z nas robi cokolwiek, co by mogło tę nieciekawą perspektywę odmienić.

Sondaż pokazuje też, że poza obowiązkowymi składkami na emeryturę oszczędzają częściej mężczyźni (25 proc.) niż kobiety (18 proc.). - To jest niedobra wiadomość zarówno dla kobiet, jak i całego systemu emerytalnego. - Wyjątkowo niekorzystna sytuacja kobiet, wynika choćby z faktu, że statystycznie żyją one dłużej, a co za tym idzie, okres pobierania świadczeń emerytalnych jest w ich przypadku dłuższy.


- Ten niski poziom zainteresowania Polaków, w tym w szczególności kobiet własnym dobrostanem finansowym w dłuższej perspektywie, powinien spotęgować wysiłki wszystkich zainteresowanych stron, w tym ekspertów, instytucji finansowych czy polityków, podkreślające jak bardzo ważne jest, abyśmy zadbali o swoje portfele nie tylko dziś, ale także jutro i pojutrze - komentuje prof. Bombol. 

Blisko jedna trzecia osób w wieku 25-34 lata (31 proc.) odkłada pieniądze poza systemem - to grupa wiekowa, w której odsetek ten jest największy. Warto także zauważyć, że najmniejsze zainteresowanie dodatkowym gromadzeniem pieniędzy na emeryturę jest pokolenie najmłodsze (zaledwie 7 proc. osób w wieku 18-24 lat). Na emeryturę w sposób dodatkowy najczęściej odkładają ponadto osoby z wyższym wykształceniem (32 proc.) i najlepiej zarabiający (57 proc.).