Nacjonalizacja OFE raczej nam nie grozi

Niepewność co do losów OFE bardzo ciąży warszawskiej giełdzie. Niedawno rząd uchylił rąbka tajemnicy, przedstawiając założenia reformy polskiego systemu emerytalnego. Czarny scenariusz nacjonalizacji OFE – w rezultacie którego akcje spółek znalazłyby się w posiadaniu Skarbu Państwa – nie jest brany pod uwagę. W związku z tym nawet najbardziej pesymistyczni inwestorzy mogą odetchnąć z ulgą. To dobra informacja, ponieważ nacjonalizacja OFE wpłynęłaby negatywnie na funkcjonowanie rynku kapitałowego w Polsce, jak również samych spółek. Wystarczy sobie wyobrazić strukturę akcjonariatów wielu spółek giełdowych, w których obecna suma udziałów OFE wynosi nawet kilkadziesiąt procent. A takich spółek jest sporo. Ujawniony plan zmian w OFE rodzi równocześnie wiele pytań.
Reforma funduszy emerytalnych wymaga szczegółowych regulacji

Propozycja wicepremiera Morawieckiego zakłada, że trzy czwarte aktywów zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych (czyli ok. 103 mld złotych zgromadzonych w postaci polskich akcji) trafi do na Indywidualne Konta Emerytalne. Pozostała jedna czwarta (ok. 35 mld złotych, które OFE inwestują w obligacje lub trzymają gotówkę) zostanie przekazana do Funduszu Rezerwy Demograficznej w ZUS. Dodatkowo OFE zostałyby przekształcone w fundusze inwestycyjne polskich akcji.
Dla struktury portfeli „nowych” funduszy kluczowe będzie, jaką dużą swobodę w dysponowaniu swoimi środkami będą mieli posiadacze IKE. Jeśli założymy, że tak samo dużą, jak w funkcjonujących dziś kontach emerytalnych, na rynku możemy być świadkami dużych ruchów kapitału. Patrząc na skalę wypłat transferowych na IKE i IKZE, przenoszenie kapitału pomiędzy instytucjami zarządzającymi aktywami nie powinno stanowić dla rynku dużego problemu. Dużo większym ryzykiem jest to, że Polacy będą dążyli do utrzymania struktury swoich portfeli jako bardziej zrównoważonych lub wręcz bezpiecznych inwestycji. Dla przypomnienia, w nowych IKE znajdą się praktycznie same akcje. Jeśli więc znaczny odsetek posiadaczy IKE (uczestników OFE jest 16,5 mln) zacznie pozbywać się akcji, nasz giełda może ugiąć się pod presją podaży. Tak to wygląda z dzisiejszej perspektywy. Jak będzie w rzeczywistości – przekonamy się.