Katowickie Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało cztery osoby podejrzane o kupowanie kradzionego sprzętu górniczego. Jedna ze śląskich kopalń mogła stracić nawet 450 tys. zł. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty paserstwa i kradzieży. Jak ustalił Dziennik Zachodni, chodzi o KWK Kazimierz-Juliusz z Sosnowca i KWK Wujek-Śląsk w Rudzie Śląskiej. Sprawa dotycząca KWK Kazimierz-Juliusz sięga roku 2011. Handlować nielegalnie pozyskanymi maszynami miała firma zewnętrzna. Prokuratura sprawdza powiązania pomiędzy tą firmą a kopalniami.

 


- Agenci z katowickiej delegatury CBA zatrzymali cztery osoby, które działały na szkodę jednej ze śląskich kopalni. W czasie trwania śledztwa funkcjonariusze ustalili, że kopalnia mogła stracić 450 tys. złotych.  Jak się okazało  przedstawiciele dwóch prywatnych firm skupowali kradziony sprzęt, który w konsekwencji trafiał do kopalni - informuje Centralne Biuro Antykorupcyjne. 

Sprzęt nie posiadał certyfikatów Wyższego Urzędu Górniczego, poza tym maszyny nie spełniały norm przydatności do prowadzenia działalności górniczej. 

W całą aferę zamieszane są również osoby, które już wcześniej usłyszały prokuratorskie zarzuty. Miały one legalizować kradziony sprzęt i wystawiać fałszywe faktury. 


- Jeden z przedsiębiorców nabył kradzione maszyny i urządzenia górnicze na kwotę przekraczającą 4 mln złotych, ponadto naraził na uszczuplenie podatku VAT na ponad 1,5 mln złotych - dodaj CBA. 

Zatrzymani usłyszeli już zarzut paserstwa i kradzieży. Wszyscy podejrzani otrzymali poręczenie majątkowe, natomiast jedna z nich została objęta policyjnym dozorem. 

Kamila Rożnowska

 

W związku z tą informacją rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros przesłał nam wiadomości dodatkowe:

 

1.      1. W lutym 2011 roku patrol służby ochrony stwierdził próbę kradzieży złomu z kopalni Wujek. Sprawcy zostali zatrzymani. Kontrola i działania wyjaśniające prowadzone przez KHW SA oraz policję pozwoliły ustalić, iż chodziło o trwający przez kilka lat proceder kradzieży, w którym uczestniczyło kilku pracowników kopalni, pracowników firmy ochroniarskiej, kierowców oraz osób nie będących pracownikami kopalni.  

Materiały z kontroli i ustaleń KHW przekazał do Prokuratury Rejonowej, która dalej prowadziła postępowanie.

Pracownicy kopalni i firmy ochroniarskiej zostali zwolnieni w trybie dyscyplinarnym. Uszczelniono system kontroli, przy czym trzeba pamiętać, że najsłabszym ogniwem każdego systemu zabezpieczeń są zwykle ludzie, a ich ewentualna zmowa opóźnia wyjaśnienie sprawy.

Nie uzyskaliśmy informacji od organów ścigania dokąd mogły trafiać skradzione materiały i sprzęt.

 

2.       2. Kopalnia Kazimierz-Juliusz od roku 1996 była samodzielnym podmiotem gospodarczym, spółką zależną KHW SA. W związku z planowaną likwidacją kop. Kazimierz-Juliusz Zarząd KHW SA powołał w roku 2014 specjalny zespół kontrolny, mający ustalić stan bieżący spółki.  

Na podstawie ustaleń tego zespołu, 22 października 2014 Zarząd KHW SA wystąpił do Prokuratury Okręgowej w Katowicach z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez członków zarządu spółki Kazimierz-Juliusz sp. z .o. m.in. przez kupowanie materiałów, sprzętu bez potrzeby, lub w ilościach przekraczających zapotrzebowanie kopalni.   

Dochodzenie  zostało umorzone, na co 11 sierpnia 2015 Zarząd KHW SA złożył zażalenie.