Prezes PKPIntercity przyznał, że eksperyment z tanimi biletami na pociągi z Katowic do Warszawy się nie powiódł

Zaledwie trzy miesiące temu PKP Intercity wprowadziło dla wszystkich pociągów ekspresowych jadących z Katowic do  Warszawy (zarówno Pendolino, jak i ekspresów) jednolite ceny biletów w wysokości 49 zł. To miało zachęcić do wyboru kolei  osoby podróżujące tą trasą, ponieważ sam fakt skierowania do  jej obsługi składów Pendolino aż tak wielu ich nie przyciągnął. Dziś już wiemy - zabieg z biletową promocją także nie przyniósł spodziewanych efektów. Otwarcie przyznał to zresztą Jacek Leonkiewicz, prezes PKP Intercity, podczas niedawnego  Kongresu Kolejowego w Katowicach. 


- To nie zadziałało. Będziemy to modyfikować - stwierdził Leonkiewicz. A okazja do modyfikacji nadarzy już niedługo - 13 grudnia wchodzi w życie nowy rozkład jazdy.

Kolej śledzi konkurencję, a ta urządza promocje
Na czym konkretnie będą polegać zmiany w taryfie? Tego przedstawiciele przewoźnika na razie nie chcą zdradzić. Nie wiadomo więc, czy bilety za 49 zł w ogóle znikną z oferty na  trasie Katowice - Warszawa, czy też jedynie zmniejszy się ich liczba w ogólnej puli.


- Przed nami wciąż jeszcze jest szczegółowa analiza ceny, oferty oraz konkurencji - stwierdza dyplomatycznie Beata Czemerajda z biura prasowego spółki. 

Konkurencja tymczasem nie próżnuje. Pod koniec października PolskiBus ogłosił, że rozpoczyna kampanię promocyjną dla linii Warszawa-Katowice. Obejmuje ona już nie tylko wybrane, ale wszystkie miejsca na pięciu kursach bezpośrednich między tymi miastami. By z niej skorzystać, wystarczy tylko zarezerwować bilet z odpowiednim wyprzedzeniem. Dokonując tego minimum 28 dni przed podróżą, można pojechać z Katowic do stolicy za 10 złotych. Jeśli kupi się bilet w okresie od 14 do 27 dni przed terminem wyjazdu, jego cena wzrasta do 15 zł, ale to i tak trzy razy taniej aniżeli to, co w swej promocji oferują kolejarze. Przedstawiciele przewoźnika informują, że niższe ceny wprowadzone zostały także na kursach rezerwowanych z niewielkim wyprzedzeniem. 

Pomysł nie jest nowy. Jak przypomina Piotr Pogonowski, dyrektor ds. marketingu i komunikacji PolskiBus.com, wcześniej podobna promocja została wprowadzona na trasie Warszawa-Gdańsk.


- Została fantastycznie przyjęta przez naszych pasażerów! Zachęciło nas to do objęcia akcją promocyjną również trasy Warszawa-Katowice w ramach linii P5. To ukłon w stronę naszych pasażerów, którzy podróżują tą trasą regularnie - dodaje Pogonowski.

Jak długo PolskiBus będzie kusił podróżnych tak niskimi cenami? Tego na razie nie wiadomo. Zmian - o ile w ogóle nastąpią - można się spodziewać nie wcześniej niż za kilka tygodni. Póki co, po pierwszych kilkunastu dniach obowiązywania promocji, przedstawiciele przewoźnika zacierają ręce. Choć czas przejazdu autobusem z Katowic do Warszawy jest o ponad dwie godziny dłuższy niż pociągiem, to chętnych nie brakuje.

- Katowice bardzo dobrze funkcjonują w naszej ofercie. Widać, że pasażerowie w dużej mierze kierują się ceną - komentuje Piotr Pogonowski.   

Małopolska nie chce dalej płacić Kolejom Śląskim
O ile za podróż koleją do Warszawy od 13 grudnia trzeba będzie prawdopodobnie więcej zapłacić, to połączenia z Czechowic-Dziedzic, przez Brzeszcze, do Oświęcimia (obecnie stanowią część dłuższej relacji Katowice -  Czechowice-Dziedzice  - Oświęcim) zapewne w ogóle znikną. Dotychczas obsługiwały je Koleje Śląskie, a finansowały samorządy województw śląskiego i małopolskiego. Teraz jednak małopolski urząd marszałkowski uznał, że nie będzie się do tego dokładał. 

Powód? Oszczędności, ale też - jak twierdzą urzędnicy - niewielka liczba pasażerów korzystających z tego połączenia, a co za tym idzie, jego niska rentowność. Przedstawiciele KŚ przypominają, że jeszcze w połowie roku ustalenia były zupełnie inne, Małopolska podpisała już nawet z KŚ wstępne zamówienia na przewozy, ale raczej niewiele z tego wyniknie. 


-  Mimo że nadal prowadzimy intensywne rozmowy z samorządem województwa małopolskiego, to na razie nie widać światełka w tunelu i może się okazać, że od 13 grudnia przestaniemy tam jeździć - stwierdza Wojciech Dinges, prezes Kolei Śląskich. 

Podróż w Pendolino już nie tak tanio, ale dalej
Na koniec pora wreszcie na kilka dobrych wiadomości dla użytkowników kolei. Od 13 grudnia w ofercie Kolei Śląskich ponownie pojawi się połączenie z Częstochowy do Lublińca oraz z Katowic i Raciborza do czeskiego Bogumina. Dzięki porozumieniu ze spółką Ceske Drahy można będzie wyjechać pociągiem z polskiego Cieszyna na czeską stronę i dalej aż do Frydka-Mistka. 
Podróż kursującymi pod  szyldem PKP Intercity składami Pendolino będzie droższa, ale nie będzie kończyć się w Katowicach. Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu pociągi te będą dojeżdżać do Gliwic oraz Bielska-Białej. Nie będą zresztą jedynymi nowymi pociągami, które obsługiwać będą dalekobieżne relacje zaczynające się w Katowicach. I tak, na trasie Katowice-Gdynia zadebiutują wykonane w polskiej fabryce szwajcarskiego koncernu Stadler pojazdy typu Flirt 3, natomiast połączenia z Bielska-Białej, przez Katowice, do Białegostoku i Lublina będą obsługiwać wyprodukowane przez bygoską Pesę składy typu Dart.