Wiosną 2016 roku ruszy budowa nowej wielopaliwowej elektrociepłowni w Zabrzu. Elektrociepłownia ma zacząć działać od 2 do 3 lat od daty rozpoczęcia prac i będzie zapewniać ciepło zarówno mieszkańcom Zabrza, jak i Bytomia. Okazuje się, że 46 proc. bytomian wciąż pali w domach węglem co skutkuje 45 tysiącami zgonów rocznie. Aż 55 proc. mieszkańców deklaruje, że chciałoby przestać palić w piecach. Co dobrego może przynieść nowa elektrociepłownia?

- Budowanie dużych źródeł, do których przypisujemy nowoczesne wyposażenie, zabezpiecza luft przed wszelkimi zanieczyszczeniami, a to co z niego wyleci, będzie spełniało restrykcyjne normy – zapewnia dyrektor Piotr Górnik.

Co więcej, inwestycja gwarantuje oszczędność czasu, ponieważ nie trzeba schodzić po węgiel do piwnicy, oszczędność pieniędzy - nie trzeba węgla kupować, oraz ciepłą wodę i kaloryfery przez cały rok.
Nowa elektrociepłownia będzie zasilana przede wszystkim węglem pozyskiwanym na miejscu i paliwem alternatywnym (RDF – paliwa pochodzące z odpadów) z możliwością spalania biomasy oraz miksy tych paliw.

Mieszkańcy nie muszą obawiać się o to, że w czasie zimowych mrozów elektrociepłownia przestanie działać. Piotr Górnik zapewnia, że w projektach uwzględniono ujemną temperaturę sięgającą do -20 stopni Celsjusza.
Obecnie funkcjonują dwie elektrociepłownie, osobna dla Zabrza i Bytomia, obie mają ponad 50 lat – ich sprawność nie jest taka jak powinna być, za parę lat trzeba będzie je zamknąć. To właśnie dlatego firma Fortum zdecydowała się na budowę nowej, która będzie zaopatrywać obydwa miasta, jest to najbardziej ekonomiczne. I bezpieczne – nowa elektrociepłownia zmniejszy emisję dwutlenku siarki i tlenku azotu aż dziesięciokrotnie. Zostaną wybudowane również kotły szczytowe, które są uruchomiane w razie potrzeby. Ma to być zabezpieczenie na rok 2022, ponieważ wtedy zostaną wyłączone stare kotły. Nowe mają gwarantować wydajność i ekologiczność. Cała inwestycja warta jest 870 mln złotych.