Kobiety uważają, że sobie nie poradzą, że w domu czekają obowiązki, rodzina, dzieci, szkoła, choroby. To wszystko może być przeszkodą w pracy. Jak widać, nie jest - mówi Magdalena Chudzikiewicz, członek zarządu Polska Press Grupy, która podczas EKG dyskutowała na temat sytuacji kobiet na rynku pracy.

Jak szybko odnalazła się pani na stanowisku członka zarządu Polska Press Grupy? Obecnie zarządza pani pracą dziewięciu dyrektorów i kilkuset podległych im osób.
Nowe stanowiska nie spowodowało dla mnie dużej zmiany. Już od roku zarządzałam obszarem Internetu, IT i marketingu jako dyrektor zarządzający. Nie miałam problemu, by odnaleźć się w nowym miejscu i zaadaptować nową wiedzę, ponieważ pracę z podległymi zespołami zaczęłam wcześniej.

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego brała pani udział w panelu na temat sytuacji zarządzających kobiet na polskim rynku. Czy w drodze na swoje obecne stanowisko odczuwała pani na własnej skórze stereotypowe podejście do kobiet?
W sferze zarządczej czy organizacyjnej firmy nigdy tego nie odczułam.

Nikt nie dał mi do zrozumienia, że przez to, że jestem kobietą mogę czy potrafię mniej. Nie ukrywam, że miejsce, w którym dzisiaj jestem, jest zasługą podejścia właściciela firmy Polska Press Grupa. Dla niego nie ma znaczenia czy pracownik jest mężczyzną czy kobietą. Dowód? Pani prezes Stanek swoją funkcję pełni od 12 lat. Właśnie ona wspierała mnie w pracy. Pomagała w łamaniu stereotypów, które dotyczą pracy kobiet w biznesie. Często tych, które w głowach mają same kobiety.

O jakie podejście chodzi?
Kobiety uważają, że sobie nie poradzą, że w domu czekają obowiązki, rodzina, dzieci, szkoła, choroby. To wszystko może być przeszkodą w pracy. Jak widać, nie jest. Dlatego analizując samą organizację pracy w firmie nigdy nie spotkałam się z gorszym traktowaniem z racji płci. Czasami w koleżeńskich relacjach pojawiały się problemy. Mężczyźni często nie dopuszczają do swojej świadomości, że kobieta potrafi tyle co oni, a nawet więcej.  I to jest stereotyp.

Jak zmienić wizerunek pracownika w spódnicy? Jak go polepszyć? Przekonać mężczyzn, że kobiety są dla nich równymi, zawodowymi partnerami?
Podstawą zmiany stereotypowego ujęcia kobiety pracującej jest budowanie świadomości na najwyższym szczeblu zarządzania. To ludzie u władzy muszą pokazać, że nie ma znaczenia, czy jest się kobietą czy mężczyzną. Pracownicy muszą wiedzieć, że to ciężką pracą, poziomem kompetencji, wiedzą buduje się pozycję w firmie. Kobietom, które są menadżerkami dałabym kilka rad: muszą być konsekwentne w tym co robią, nie mogą się bać, muszą wierzyć w to, że są dobre i działać. Bardzo ważna jest też troska o firmę, o ludzi w niej pracujących. Oni powinni zrozumieć, że nie jest się kolejnym fighterem, a osobą, która chce coś zmienić na lepsze. Stworzyć bezpieczeństwo i lepsze warunki pracy swoich pracowników.

Czyli firmę powinniśmy traktować trochę jak dom rodzinny?
Nigdy nie traktowałam firmy, jako miejsca, w którym sprawdzi się pięć tabelek w Excelu i wychodzi do domu.  Może to marzenie, ale wspaniale jest mieć ludzi, którzy swój zawód traktują jak pasję. Ja tak mam. Obojętne gdzie pracowałam czy byłam menadżerem czy opiekunką dzieci na koloniach, zawsze robiłam to z pasją. Angażowałam się nie na 100, a nawet na 150 procent. Nie chodzi mi tu o poświęcony czas, ale o to czym dla mnie jest wykonywana praca. Czym są wyzwania, które nieraz sama sobie stawiam. Bo bycie menadżerem to nie tylko wykonywanie poleceń przełożonych. Po części też zarządzanie sobą, stawianie sobie wyzwań, które później zamieniają się w dobro firmy i pracowników.

Podczas panelu bardzo często padało słowo „parytet”. Czy parytety pozwolą w wyrównaniu szans na rynku pracy?
Parytety nie  są konieczne, by wyrównać szanse kobiet w biznesie prywatnym. Moim zdaniem sektor prywatny, wzorem amerykańskiego, sam się wyreguluje. Natomiast w przypadku spółek giełdowych regulowanych przez państwo, instytucji publicznych parytety mogą się sprawdzić. Państwo powinno dawać przykład, powinno wymagać. Głęboko wierzę, że sukces w biznesie tkwi w różnorodności, także płci.

Od swojej szefowej słyszała pani podpowiedzi, jak połączyć życie rodzinne z zawodowym. Jest to w ogóle możliwe?
Jest możliwe i jest niesamowicie ważne. We wszystkim co się robi trzeba być szczęśliwym. Uważam, że menadżerom, którzy mają szczęśliwe życie rodzinne jest łatwiej. Nie muszą o nim myśleć. Mając duże wsparcie w rodzinie wszystko jest możliwe. Pozostałe tylko kwestia dobrej organizacji.

W trakcie wizyty podczas EKG znalazła pani czas na spacer po Katowicach?
Tak. Zaczęłam od tego dzień. Przeszłam całe centrum, przejechałam przez wyremontowane ulice. Jestem pod wielkim wrażeniem zmian. Dużo podróżuję po Polsce i odwiedzam stolice różnych regionów. Powiem, że największe wrażenie zrobiła na mnie przemiana Katowic. Budynek Międzynarodowego Centrum Kongresowego, Muzeum Śląskie czy NOSPR, po prostu zachwycają. Tak samo jak wyremontowane uliczki w centrum miasta czy skwer przed Domem Prasy, który też się zmienił. Widać ogromne zmiany. Oczywiście na lepsze.