- Ćwiczenia zbiegły się w czasie z wydarzeniami w Paryżu, jednak zaplanowane były już wcześniej - mówi Agencji Informacyjnej Polska Press Andrzej Mroczek, były antyterrorysta i ekspert w Centrum Badań nad Terroryzmem w Collegium Civitas. Podkreśla, że przy użyciu środka chemicznego lub biologicznego reakcja służb jest znacznie opóźniona. - Służby przede wszystkim mają na celu zminimalizować skutki zamachu, bo ofiary są nieuniknione – mówi ekspert. Zaznacza, że ćwiczenia takie jak te w warszawskim metrze maja na celu koordynację poszczególnych działań, aby ilość ofiar była jak najmniejsza.


- Większość ćwiczeń ma ustalony  schemat i pewne procedury, które mają zadziałać w tym schemacie – mówi Mroczek. Dodaje, że jeżeli chodzi o użycie środków chemicznych i biologicznych, to skuteczny atak musiałby nastąpić w pomieszczeniach zamkniętych, a takim pół-zamkniętym pomieszczeniem jest właśnie metro. - Na wypadek różnego rodzaju nieprzewidywalnych wariantów rozwoju sytuacji służby mają możliwość podczas takich działań przećwiczenie pewnych elementów, nawet tych, które wcześniej nie były zakładane w scenariuszu – dodaje antyterrorysta.