Działające w gliwickim Oplu organizację związkowe, 8 lutego rozpoczęły akcję protestacyjną. Za kilka dni zakład zostanie oflagowany. Związkowcy domagają się wprowadzenia w życie zapisów porozumienia z 6 sierpnia ubiegłego roku.

Jak zauważają związkowcy rozwiązania dotyczące czasu pracy, na których szczególnie zależało pracodawcy – czyli możliwość czasowego (do końca 2016) planowania sześciodniowych rozkładów czasu pracy na wydziale Tłoczni – weszły w życie wraz z podpisaniem porozumienia. Te zaś ważne dla pracowników cały czas są nierealizowane, choć ustalone w porozumieniu kończącym spór zbiorowy terminy już dawno minęły.

Chodzi przede wszystkim o porozumienie ustalające zasady zmian harmonogramów czasu pracy, które powinno obowiązywać od 1 listopada 2015, a tymczasem do dziś nie zostało zawarte.

Tym samym – jako, że dotychczas żaden z zakładowych aktów prawa pracy (czyli regulamin lub porozumienie) w gliwickim Oplu nie przewiduje w jakich wypadkach można zmieniać harmonogramy czasu pracy poza grupą Utrzymania Ruchu – takie zmiany w ogóle nie powinny mieć miejsca. Tymczasem mają, a ich celem jest nic innego jak w przypadku tzw. szczególnych potrzeb pracodawcy zastępowanie zlecania i rozliczania nadgodzin zmianami w harmonogramach, co uderza załogę po kieszeni.

Do protestu włączyły się wszystkie organizacje związkowe, działające w gliwickim Oplu. W najbliższy piątek - 12 lutego - zakład zostanie obwieszony flagami organizacji związkowych. Jak przekazał Mariusz Król, przewodniczący Solidarności w Oplu, działacze nie wykluczają także skierowania pozwu do sądu - Strajku też nie możemy wykluczyć, ale będzie on ostatecznością. Na razie żądamy aby pracodawca przystąpił z nami do rozmów - zaznacza Król.

Dyrekcja gliwickiego Opla w przypadku zmiany harmonogramów czasu pracy, który jest niczym innym jak stworzeniem nowego harmonogramu, chce aby nie obowiązywały ani kodeksowe terminy (siedem dni), ani też zasady (sporządzania w formie pisemnej). Choć jedno i drugie stanowi - zdaniem związkowców - oczywiste naruszenie art. 18 Kodeksu pracy.

"Zmiany harmonogramów są bowiem w gliwickim Oplu prawdziwą plagą  Tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zmiany w harmonogramach czasu pracy ogłaszano ponad dwadzieścia razy, a wiele zmian obejmowało kilka dni. W skrajnym przypadku – jedenaście. Nie brakowało też dniówek, których status (z wolnych na robocze i odwrotnie) zmieniał się kilkukrotnie. A to wszystko w sytuacji, gdy harmonogramy czasu pracy ustalane są na miesiąc, a nie cały – czteromiesięczny – okres rozliczeniowy." - czytamy w oświadczeniu związkowców.