Niewiele miast w Polsce ma markę, na Śląsku jeszcze mniej. Gliwice na swoją markę pracowały ponad 20 lat. Efekty? Kolejny ponadmiliardowy budżet, największa podstrefa KSSE, dająca pracę ponad 19 tysiącom ludzi z silną branżą motoryzacyjną i logistyczną. Do tego podniesiony rating oraz dobre opinie ekspertów i biznesmenów. A miasto chce się rozwijać. Stawia na lotnictwo. Pełny sukces?

Jest tylko pięć miast w Polsce, którym w tym roku międzynarodowa agencja Fitch Raitings podniosła rating do poziomu najwyższego z możliwych do uzyskania w naszym kraju: dla zadłużenia w walucie zagranicznej i krajowej z BBB+ do A-, a dla ratingu krajowego z A+(pol) do AA-(pol) lub AA+(pol). Perspektywa obydwu ocen jest stabilna. Te miasta to: Warszawa, Poznań, Gdańsk, Katowice i Gliwice. Najnowsze wyniki badań prowadzonych przez agencję Fitch Ratings potwierdziły, że Gliwice są w bardzo dobrej kondycji ekonomiczno-finansowej.

Nic dziwnego - od czterech lat budżet miasta to grubo ponad miliard złotych, a lwią część wydatków pochłaniają inwestycje. Mimo to od lat Gliwice są w czołówce najmniej zadłużonych miast w Polsce. Co więcej, gliwiczanie już są w czołówce najlepiej zarabiających w Polsce i po prostu lubią swoje miasto. Dali temu wyraz w Diagnozie Społecznej 2015 pod redakcją prof. Janusza Czapińskiego. W badaniu tym Gliwice zajęły 6. miejsce (awansując o 20 pozycji w porównaniu do 2014 roku!) w kategorii jakości życia oraz 10. pod względem zadowolenia mieszkańców.

Bo Gliwice na biznesowej mapie Śląska i Polski bez wątpienia mają swoją markę. Zdaniem Daniela Muca z Imago PR, na Śląsku tylko trzy miasta mają swoją markę. To Katowice, Gliwice i Tychy.

Opel, czyli koło zamachowe gospodarki

Choć trudno w to dzisiaj uwierzyć, to jak wspomina Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, jeszcze na początku lat 90. miasto było jednym z najbiedniejszych w dawnym województwie katowickim. - Gliwice były nie tylko miastem biednym, ale także bardzo zaniedbanym. Inwestowano wszędzie indziej, tylko nie w Gliwicach. Drogi budowano w okolicach Katowic, Sosnowca, a Gliwice pozostawały na uboczu. Zaczynaliśmy z niskiego poziomu - opowiada Zygmunt Frankiewicz, który rządzi miastem nieprzerwanie od 1993 roku.

W 1996 roku została podpisana umowa z General Motors, dotycząca budowy fabryki Opla w Gliwicach. I to był moment przełomowy. Ale nie jedyny dla biznesowego rozwoju miasta. - Opel był inwestorem strategicznym, który stał się kołem zamachowym gliwickiej gospodarki - podkreśla Zygmunt Frankiewicz.

Wielki inwestor przyciągnął kolejnych. I tak Podstrefa Gliwicka Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE) w Gliwicach systematycznie się rozrastała. Po 20 latach Podstrefa Gliwicka jest największa spośród czterech podstref, wchodzących w skład KSSE. Zajmuje obszar 1036,8 ha. W samych Gliwicach to aż 389 ha. Na terenie całej podstrefy działają w sumie 92 firmy i 6 deweloperów, z czego w samych Gliwicach to 67 przedsiębiorstw i 5 dewelo-perów. Łączne nakłady inwestycyjne dla całej gliwickiej podstrefy, poniesione do tej pory, to ok. 9,7 mld zł. W Podstrefie Gliwickiej KSSE pracuje ok. 19 tys. osób. Dla porównania: jeszcze w 2012 roku było to 13,6 tys. osób, a dwa lata temu - 16,4 tys.

Skrzyżowanie autostrad jak magnes

Bez wątpienia dużym atutem Gliwic jest infrastruktura drogowa. Dla inwestorów ma to znaczenie kluczowe. To tutaj jest największe w kraju skrzyżowanie autostrad A4 i A1 - węzeł Gliwice-Sośnica, a od niedawna także ponad 8 km Drogowej Trasy Średnicowej, z największym na średnicówce węzłem, krzyżującym ją z A1. Przesądzenie o przebiegu dwóch autostrad A4 i A1 było drugim bardzo ważnym impulsem rozwojowym dla miasta.

- Wcale nie było pewne, którędy autostrady zostaną poprowadzone. Ówczesny wojewoda forsował na przykład odsunięcie autostrady A4 od konurbacji. Chciał, aby omijała ją szerokim łukiem. Najodleglejszy wariant podchodził pod Ostrawę. Kluczowe spotkanie, na którym przesądzono o budowie A4 na terenie Gliwic, odbyło się w gliwickim ratuszu - zaznacza prezydent Gliwic.

Z A1 było znacznie gorzej. Planowany przebieg był w okolicach os. Tysiąclecia, między Katowicami a Chorzowem. - My mieliśmy inny pomysł. Chcieliśmy, aby autostrady stały się obwodnicą miasta. Zorganizowaliśmy spotkanie, na którym 21 miast i gmin podpisało porozumienie. Część zrezygnowała z tego, żeby A1 przebiegała na ich terenie, inne zaakceptowały zmianę przebiegu zgodną z naszym pomysłem. A1 na terenie Gliwic przebiega głównie po dawnych terenach zdegradowanych. Gdy ministerstwo dostało wszystko od nas na tacy, zapadła korzystna dla nas decyzja, że największe w Polsce skrzyżowanie autostrad A4 i A1 będzie w Gliwicach - opowiada prezydent.

To był 2005 rok. Gdy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oficjalnie podała, że największe w Polsce skrzyżowanie autostrad A4 i A1 będzie w tym właśnie mieście, zainteresowanie świata biznesu inwestowaniem tutaj ogromnie wzrosło. Efekt? Dziś Gliwice to dla biznesmenów różnego kalibru synonim marki.

- Są inwestorzy, którzy mówią, że koniecznie chcą otworzyć firmę w Gliwicach i nawet nie chcą innej gminy brać pod uwagę. I to jest efekt reputacji, jaką samorząd sobie stworzył. Inwestorzy dobrze się tu czują. Dostają konkrety. Jesteśmy stabilnym i przewidywalnym partnerem. Przedsiębiorcy najchętniej pytają o zdanie tych, którzy już w Gliwicach zainwestowali. Te rozmowy są zawsze nieoficjalne, ale często najważniejsze, bo decydujące. Dobra opinia jest bardzo ważna - mówi prezydent.

Ale zdaniem Zygmunta Frankiewicza, ważne znaczenie dla gospodarczego rozwoju miasta ma też zalążek doliny krzemowej, który w mieście istnieje. - Bazą jest Politechnika Śląska - duża państwowa uczelnia, zlokalizowana w niewojewódzkim mieście - i kilkanaście instytutów naukowych. Wkład miasta to między innymi adaptacja terenów i budynków po kopalni Gliwice. Przejęliśmy je od Skarbu Państwa, zainwestowaliśmy 24 miliony euro, z czego ok. 40 proc. kosztów pokryła dotacja unijna. I tak powstały „Nowe Gliwice”. W tej chwili jest tu 2 tysiące miejsc pracy - wylicza Frankiewicz.

Auta to za mało. Czas na samoloty

Istotnym elementem jest również Technopark Gliwice, przykład bardzo dobrej współpracy z Politechniką. Od lat jest on w ścisłej czołówce technoparków w Polsce. - W tych miejscach - a także na przykład w strefie ekonomicznej - świetnie rozwijają się firmy wykorzystujące nowoczesne technologie i z powodzeniem wdrażające myśl naukową do produkcji. Wiele z nich z powodzeniem konkuruje na światowym rynku - mówi prezydent.

W Gliwicach mocno rozwinęły się już branże: motoryzacyjna, wojskowa, logistyka i nowe technologie. Jaka będzie kolejna? Zdziwicie się być może, ale... lotnicza.

- Od dobrych kilku lat staramy się o obecność branży lotniczej. Z jednej strony działają już takie firmy jak Flytronic, ale jeśli chce się „walczyć” o branżę, trzeba sięgnąć do gigantów. Dlatego prowadzimy rozmowy z trzema potentatami: francuskim Airbusem, amerykańskim Boeingiem i brazylijskim Embraerem. Na razie jeszcze spektakularnych sukcesów one nie przyniosły, ale działamy dalej - zapowiada prezydent Gliwic. - Przejęliśmy już Śląskie Centrum Naukowo-Technologiczne Przemysłu Lotniczego w Czechowicach-Dziedzicach i podjęliśmy decyzję o budowie betonowego pasa startowego na naszym lotnisku - wylicza Frankiewicz. Dlaczego miasto chce postawić na branżę lotniczą? - Wartość dodana jest tutaj jeszcze wyższa niż w przypadku branży motoryzacyjnej. Wymagane są bowiem jeszcze bardziej zaawansowane technologie. Lotnictwo to przecież najwyższa półka i po nią chcemy sięgać - mówi.

Marka, na którą pracuje się latami

Marka miasta to najprościej mówiąc zestaw skojarzeń związanych z daną miejscowością. Termin „marka” jest często używany w kontekście produktów. - Ale to nie jest to samo. Marka miasta to najczęściej coś o wiele bardziej złożonego - mówi Daniel Muc z Imago PR. Jak wyjaśnia, markę w największym stopniu kształtują trzy sfery: świadome działania promocyjne, publicity w mediach tradycyjnych i społecznościowych oraz indywidualne, subiektywne doświadczenia i opinie odbiorców, którzy w tym mieście byli.

- O ile na pierwszy czynnik władze miasta mają całkowity i realny wpływ, to na drugi i trzeci nie do końca. Bo w mediach, także społecznościowych, pisze się o różnych sytuacjach i zdarzeniach w mieście: pozytywnych i negatywnych, a odczucia ludzi, ich wrażenia po wizycie w mieście, to już bardzo subiektywna sprawa - mówi Daniel Muc. - Gliwice w tych trzech sferach wypadają dobrze. Miały kilka ciekawych kampanii promocyjnych, a hasło „Przyszłość jest tu” jest pozytywne, zgodne z tożsamością i pokazuje, że to nowoczesne miasto, pełne młodych ludzi, studentów, z dużym zapleczem intelektualnym. A przecież o taki wydźwięk Gliwicom chodzi - tłumaczy ekspert z agencji Imago PR.

Najważniejsze wartości, na których można budować markę Gliwic? Zdaniem Daniela Muca: sukces gliwickiej strefy ekonomicznej, o którym miasto szczerze mówi, Politechnika Śląska, zadbane i nowoczesne miasto. - Zawsze trzeba sobie zadać pytanie: po co jest ta marka? Aby miasto się rozwijało, aby lokowali się tu kolejni przedsiębiorcy i aby osiedlali się nowi mieszkańcy - mówi Muc. Gliwice pierwszy i drugi warunek spełniają. Nad trzecim intensywnie pracują. - Mogą osiągnąć sukces, bo największą siłą Gliwic jest to, że chcą być postrzegane na zewnątrz pokazując prawdziwy obraz. To jest nowoczesne, zadbane miasto dla studentów, dla rodzin i oczywiście dla biznesu także - podkreśla Daniel Muc.

Co ciekawe, ekspert z Imago PR zauważa, że tym, co w krótkiej perspektywie obciąża markę Gliwice jest... Piast Gliwice, klub, który niedawno zdobył wicemistrzostwo Polski. - I większość ludzi w Polsce była tym szczerze zdziwiona. No bo jak to się mogło stać, że klub z tak niewielkimi dokonaniami i względnie niewielką liczbą kibiców odniósł taki sukces? Takie myślenie podświadomie obniża też rangę miasta, z którego klub pochodzi. Dlatego z perspektywy także wizerunkowej kluczowe jest, aby Piast osiągał kolejne sukcesy, budując tym samym prestiż Gliwic również na niwie sportowej - ocenia ekspert z Imago PR.

*Przejmująca historia Macieja Cieśli. To o nim mówił papież Franciszek
*Ale burza! Samochody zatopione przy M1 w Czeladzi ZDJĘCIA + WIDEO
*Tylko szaleniec mógłby się rzucić na tego policjanta ZOBACZCIE ZDJĘCIA
*Sprawdzony i prosty przepis na leczo SPRÓBUJ I SIĘ PRZEKONAJ
*Najlepsze baseny w województwie śląskim [TOP 10 BASENÓW]
*W pełni wyposażone mieszkanie w centrum Katowic może być Twoje! Dołącz do graczy loterii "Dziennika Zachodniego"