Pracownicy Huty Szkła Kryształowa w Zawierciu żądają swoich zaległych pensji. Nie dostali ich od lutego. Co na to zarząd firmy?

W ubiegły weekend na terenie całego województwa odbywała się Industriada, czyli wielkie święto na Szlaku Zabytków Techniki. Na mapę tego wydarzenia po roku przerwy powróciła również Huta Szkła w Zawierciu.

- To jedyny zakład w powiecie, który znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki. Podczas Industriady mogliśmy zobaczyć cały proces produkcyjny. Były również warsztaty dla dzieci, podczas których uczyły się malować na szkle. Zainteresowanie było bardzo duże i zawierciańską hutę zwiedziło kilka tysięcy osób - mówił Jarosław Chłosta, prezes Huty Szkła w Zawierciu.

Industriada pokazywała jak wygląda praca na terenie zakładu, ale nie wspominała ani słowem o problemach pracowników. A jest ich naprawdę sporo.

- Wynagrodzeń nie otrzymaliśmy od lutego tego roku. To są już zaległości rzędu kilku tysięcy złotych. Do tego jest dziwna zależność. Zaległe pensje częściej otrzymują mężczyźni, niż kobiety. Nie wiemy z czym to jest związane - mówią pracownicy, którzy w obawie przed zwolnieniem z pracy chcą pozostać anonimowi. - Doszło też do sytuacji, w której niektórzy pracownicy otrzymali część zaległych pieniędzy. Osoby, które były na urlopie nie dostały ich. Brakuje nam również środków czystości. Ubrania do pracy przynosimy z domów - dodają.

Osoby zatrudnione w hucie szkła podkreślają, że chodzi im jedynie o zaległe wynagrodzenia. Chcą, aby zakład trafił w dobre ręce i w dalszym ciągu funkcjonował.

- Do huty szkła przyszliśmy prosto po szkole. Mamy 25-35 lat doświadczenia. Niektórym osobom niewiele brakuje do emerytury. Gdzie znajdziemy zatrudnienie? My nic innego nie potrafimy robić. Do tego całe życie spędziliśmy w jednym zakładzie. Traktujemy go jak drugi dom. Nie jesteśmy atrakcyjnymi pracownikami na rynku pracy. Chcemy tylko zaległych pensji. To nie powinno być tak, że pracownik musi się upominać o swoje wynagrodzenie. Nam jest wstyd tłumaczyć się, dlaczego nie było przelewu - dodają.