- Spadki cen wina to dobra okazja, by rozpocząć przygodę z inwestycjami alternatywnymi - uważa Piotr Suchodolski z Wealth Solutions.

Notowania bordoskich trunków od 30 lat regularnie rosną, a zakupy dokonywane po nielicznych korektach przynosiły najwyższe stopy zwrotu.

- Ceny win utrzymują się od lat w trendzie wzrostowym z okresowymi korektami - podaje Suchodolski. - Ostatnia faza zwyżek trwała dwa i pół roku oraz rozpoczęła się na początku 2009 roku. Notowania wielu trunków przekroczyły jednak racjonalne poziomy, a francuskie chateaux zdały sobie sprawę, że zbyt wysoko wyceniły swoje produkty wchodzące na rynek.

W efekcie doszło do korekty, dla której pretekstem były kryzys w strefie euro oraz rewolucje w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Indeks Liv-ex Investables, oparty na 200 rodzajach win z 24 bordoskich chateaux, spadł o 25 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Jednocześnie czynniki fundamentalne nie uległy pogorszeniu. Według Le Conseil Interprofessionnel du Vin de Bordeaux, zrzeszającego producentów i dystrybutorów win bordoskich, eksport bordoskich trunków wzrósł w 2011 roku o 30 procent, a obroty producentów win z regionu Bordeaux w ciągu pięciu najbliższych lat mają się zwiększyć z 3,4 mld do 4,6 mld euro. Popyt konsumpcyjny, główny czynnik stojący za wzrostem cen win, jest nadal bardzo silny. Spadki cen niektórych trunków mają więc charakter typowo korekcyjny.

- Z naszych analiz i z rozmów z największymi brokerami na rynku wina wynika, że obecny poziom cen jest już bardzo atrakcyjny dla nabywców - mówi Paweł Morozowicz, zarządzający portfelami alkoholi inwestycyjnych w Wealth Solutions. - Podobną sytuację mieliśmy pod koniec 2008 roku, gdy ceny większości win znacząco spadły, by już po upływie roku osiągnąć w wielu przypadkach poziom wyższy niż przed spadkiem.

- W ciągu ostatnich 25 lat na rynku wina były tylko roczne okresy spadkowe cen (w latach 1998 i 2008 oraz na przełomie lat 2011 i 2012) - sądzi Jeremy Peackock z brytyjskiej firmy doradczej Vin-X. - W dwóch pierwszych przypadkach rynek ostro odbił tuż po korekcie. To przemawia za tym, że w drugiej połowie 2012 r. będzie podobnie. Nie jest to odosobniona opinia.

Jak podaję eksperci, optymalny czas inwestycji w wina to pięć lat. Średni zysk z 5-letnich inwestycji to 111 procent, a w ciągu ostatniego ćwierćwiecza nie zdarzyło się, by w takim przedziale czasowym wina z indeksu Liv-ex Fine Wine Investables przyniosły stratę.