AKTUALIZACJA GODZ. 21.30

Koniec podziemnego protestu w kopalni Makoszowy. Wszyscy uczestnicy wyjechali już na powierzchnię.

AKTUALIZACJA GODZ. 20.44

Z naszych najnowszych informacji wynika, że na dole w kopalni znajduje się już tylko jeden ze związkowców.

AKTUALIZACJA GODZ. 18.10

Z informacji przekazanych przez SRK wynika, że po wyjeździe o godz. 17.30 na dole pozostało 4 protestujących, w tym dwóch związkowców.

AKTUALIZACJA GODZ. 17.55

Planowany na jutro przemarsz w Zabrzu prawdopodobnie nie odbędzie się.

Przypomnijmy: pracownicy, mimo braku zgody na organizację tego zgromadzenia (zostało zgłoszone w trybie uproszczonym, a powinno zwykłym, ponieważ mogłoby powodować utrudnienia w ruchu drogowym), chcieli aby jednak doszło do skutku.

Górnicy z Makoszów będą prawdopodobnie obecni pod kopalnią Wujek w Katowicach.

Będą odbywać się tam uroczystości, upamiętniające 35. rocznicę pacyfikacji strajku górników. Ma wziąć w nich udział prezydent Andrzej Duda.

AKTUALIZACJA GODZ. 17.45

Po raz pierwszy dzisiaj liczba protestujących podawana przez związki zawodowe i SRK jest zbliżona. Strona społeczna informuje o 12 pracownikach, SRK - 11.

Oznacza to, że część uczestników protestu wyjechała na powierzchnię.

AKTUALIZACJA GODZ. 17.05

W Zabrzu doszło do spotkania przedstawicieli ZZ, pani prezydent oraz przedstawiciela inwestora.

AKTUALIZACJA GODZ. 16.30

Spółka Restrukturyzacji Kopalń informuje, że w podziemnym proteście uczestniczy 11 górników w tym dwóch związkowców.

AKTUALIZACJA GODZ. 14.45

Związkowcy informują, że załoga miała usłyszeć od pracodawcy, że jeśli ktoś przystąpi do protestu, będzie mógł mieć później problemy, gdy zdecyduje się na alokację.

- Zdecydowanie dementuje te doniesienia. Taki sposób rozmowy z pracownikami nie jest przez stosowany - odpowiada na te zarzuty Witold Jajszczok, rzecznik prasowy SRK.

AKTUALIZACJA GODZ. 14.41

Według ZZ pod ziemią aktualnie protestuje 31 górników. Natomiast według SRK: 8.

Pojawiały się informacje, że o godz. 14.30 na cechowni miałaby się rozpocząć głodówka. Z naszych informacji wynika, że jak na razie do niej nie doszło.

Pod kopalnią Makoszowy odbyła się nieduża pikieta. Część pracowników pojechała do Suszca, aby wesprzeć górników z kopalni Krupiński w blokadzie DW 935.

AKTUALIZACJA GODZ. 12.54

Śląsko - dabrowska Solidarność informuje, że pod ziemią aktualnie znajduje się 20 górników. Przebywają na poziomie 850 m w komorze montażowej w pobliżu szybu.

– Protest wybuchł spontanicznie. To była inicjatywa załogi. Ludzie mają już dość tego, co dzieje się na kopalni. Boją się, że stracą swoje miejsca pracy i będą się tułać po Śląsku. Obawiają się przechodzenia do kopalń należących do Polskiej Grupy Górniczej czy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Niektóre z nich są oddalone od Zabrza nawet o 70 km. Boją się, że będą musieli pracować tylko na paliwo. Tak dramatyczne działania podjęli w obronie swoich miejsc pracy – mówi Dawid Bendkowski, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności.

Związkowiec zwraca uwagę również, że przejście pracowników do nowych spółek węglowych nie będzie miała charakteru alokacji.

– Alokacja polega na przeniesieniu z kopalni do kopalni. Tutaj jest sytuacja taka, że górnicy najpierw muszą się sami zwolnić z kopalni Makoszowy, a następnie zatrudnić w innej. To rodzi ogromne wątpliwości – dodaje.