Problem rewitalizacji Śląska wymaga interwencji, ale przypominam, że wdrażamy związane z nim trzy programy. Po pierwsze - elektromobilność przeciwdziałająca wysokiemu poziomowi zanieczyszczeń w miastach. Po drugie - poprawa sprawności działania sektora elektroenergetycznego. Po trzecie - unowocześnianie górnictwa. Widzę wiele zaawansowanych technicznie projektów na Śląsku, które będziemy wspierać. Ale regiony nie mogą postrzegać rządu jak Świętego Mikołaja - mówi Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju w rządzie Beaty Szydło.

Czym „Porozumienie na rzecz zintegrowanej polityki rozwoju woj. śląskiego” różni się np. od programu Śląsk 2.0, którym chwaliła się premier Ewa Kopacz u schyłku rządów PO?
Szczególnie cieszy szeroki konsensus polityczno-społeczny na Śląsku i wypracowanie wspólnych postulatów. Wielu autorów tego programu ucierało wspólnie poglądy w kwestiach rozwojowych. Chcemy teraz, by administracja rządowa zapoznała się z tymi propozycjami, tak, by były one możliwe do realizacji, zastrzegając, że nie jesteśmy Zeusem z rogiem obfitości.

Na Śląsku nie ma problemów infrastrukturalnych, są problemy związane z przemysłem czy popytem na poszczególne produkty górnictwa. To wszystko powoduje, że dla Górnego Śląska ten program będzie jednym z kluczowych elementów analizy Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, ale musi on być rozsądny i możliwy do zaakceptowania z perspektywy budżetu państwa.

Zatem śląskie porozumienie faktycznie będzie czy nie będzie częścią Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju?
Będziemy chcieli ten dokument wykorzystać, choć nie na zasadzie załącznika do przyjętej już przez rząd Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, która jest strategią ogólnopolską. Nie przewidujemy, by każde województwo dodało do niej swoją część, bo chodzi o to, by Strategia dotyczyła całego kraju. Natomiast chcemy wykorzystać te najciekawsze i najbardziej efektywne propozycje zawarte w Porozumieniu.

A czy przełoży się to na pieniądze? Dominik Kolorz mówi, że Śląsk chce sięgnąć po część funduszy przewidzianych na Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju.
Popatrzmy na alokację środków unijnych: w latach 2007-2013 woj. śląskie w Regionalnym Programie Operacyjnym otrzymało 1,75 mld euro. Dziś tę kwotę zwiększamy o 100 procent i to jest jeden z najwyższych przyrostów w Polsce - do poziomu 3,5 mld euro w nowej perspektywie 2014-2020. Tym samym jest to największa alokacja ze wszystkich województw. Pamiętajmy też o innych programach unijnych, z których do regionu popłyną kolejne miliony. W samej aglomeracji w najbliższych czterech latach zostaną zrealizowane projekty w transporcie miejskim za 1,3 mld zł, z czego dofinansowanie unijne wynosi ok. 800 mln zł. W ramach największej inwestycji Tramwajów Śląskich powstanie 66 kilometrów linii tramwajowych, zakupione zostaną też 44 sztuki taboru tramwajowego. Ponadto na terenie aglomeracji planowany jest zakup ponad 150 sztuk niskoemisyjnego taboru autobusowego, w tym 35 na terenie samych Katowic. Minister Krzysztof Tchórzewski, w dialogu ze związkowcami, doprowadził do porozumienia w zakresie restrukturyzacji górnictwa, niezbędnej dla wyzwań współczesnego świata, w którym polityka klimatyczna czy ceny węgla zmuszają nas do głębokich zmian. Nasi poprzednicy przespali pięć lat najlepszej koniunktury w przemyśle węglowym, pieniądze po prostu przejedzono. Chodzi o to, żeby wreszcie pieniądze inwestować, a nie wydawać. Z pożytkiem dla tak kluczowych regionów Polski jak Śląsk. I jego mieszkańców.

Dyplomatycznie chce pan dać do zrozumienia, że nie ma co liczyć na realizację śląskich postulatów?
Tego nie mówię - natomiast na pewno nie wszystkie postulaty będą mogły być zrealizowane. Niektóre pomysły zostaną poddane głębszym analizom. Naszym głównym celem na Górnym Śląsku jest pomoc w transformacji gospodarki realnej, bo w ten sposób tutaj narodzą się i utrzymają nowe miejsca pracy. Patrząc na potencjał ludzki i techniczny na Śląsku od razu widać, że to tu mogą powstawać branże przyszłości, które skutecznie sięgną po miliony złotych z rozwojowych programów przygotowanych przez nasz rząd.

A dlaczego śląskie projekty akcentowane przez WRDS od początku nie zostały uwzględnione w pańskiej strategii, tylko stały się do niej suplementem?
Strategia jest konsultowana szeroko i w tym sensie nie jest dokumentem zamkniętym. Ze względu na charakter Strategii, nie przewidujemy w nim całych rozdziałów poświęconych poszczególnym województwom, choć oczywiście będą charakterystyczne problemy, jak górnictwo, energetyka dla woj. śląskiego czy infrastruktura drogowa i kolejowa w Polsce Wschodniej. Jest to dokument rozwojowy dla całego kraju. Górny Śląsk to serce polskiego przemysłu, ale inne regiony też mają swoje oczekiwania, a budżet państwa nie jest z gumy.

Gdzie dziś, pańskim zdaniem, mieści się tzw. Polska B?
Wszędzie poza wielkimi aglomeracjami. Mamy wyspy zamożności na oceanie niezamożności. Niektórzy tak określają Polskę Wschodnią, bo tam aglomeracji jest mało. I patrząc z tej perspektywy na Górny Śląsk, wiele miast Polski Wschodniej zazdrości Górnemu Śląskowi niskiego poziomu bezrobocia, drugiego w kraju poziomu zarobków i drugiego w Polsce poziomu wydawania pieniędzy unijnych oraz krajowych na jednego mieszkańca.

Broni pan programu dla Polski Wschodniej, ale może warto posłuchać również samorządowców ze Śląska i Zagłębia. „Dziś duże fragmenty naszych miast, te zdegradowane przemysłowo, to nie jest Polska B, to Polska C”- mówi prezydent Sosnowca.
Nie przeczę, że poszczególne miasta są w trudnej sytuacji. Ale w skali makro Śląsk jest jednym z najbardziej rozwiniętych regionów kraju. Dziś naszą rolą jest znalezienie jak najbardziej zaawansowanej formy jego rozwoju gospodarczego, z wykorzystaniem obecnego potencjału technicznego, technologicznego i intelektualnego. Nie mówię tak z perspektywy tzw. warszawki. Sam jestem zresztą z Wrocławia, który jest znacznie bliżej Górnego Śląska niż Warszawa. Po prostu musimy w rządzie myśleć o dobru całej Polski.

Jakiś czas temu czytałem w „The Guardian” analizę przemysłowej transformacji w Wielkiej Brytanii. I wniosek był taki: nikogo nie stać na „zatrzymywanie maszyny”. Innymi słowy: lepiej, łatwiej, taniej i skuteczniej podtrzymuje się kulturę techniczną niż tworzy ją od zera.
To prawda. Podzielamy ją w naszej Strategii. Nie zamierzamy budować fabryk na Pustyni Błędowskiej. Na Śląsku zależy nam na wykorzystaniu już istniejącego potencjału, również ludzi, dlatego podjęliśmy dialog z autorami śląskich postulatów z Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Tak jak mówiliśmy przy okazji prezentacji Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju - naszym celem jest przede wszystkim wyzwolenie potencjału drzemiącego w Polsce i Polakach.

Ale kultura techniczna potrzebuje nie tylko pracy. A zamiast programu rewitalizacyjnego dla Śląska, awizowany jest kolejny program wsparcia dla Polski Wschodniej.
Problem rewitalizacji Śląska wymaga interwencji, ale przypominam, że wdrażamy związane z nim trzy programy. Po pierwsze - elektromobilność przeciwdziałająca wysokiemu poziomowi zanieczyszczeń w miastach. Po drugie - poprawa sprawności działania sektora elektroenergetycznego. Po trzecie - unowocześnianie górnictwa. Widzę wiele zaawansowanych technicznie projektów na Śląsku, które będziemy wspierać. Ale regiony nie mogą postrzegać rządu jak Świętego Mikołaja. Inwestycjami dopiero budujemy oszczędności, które będą procentować w przyszłości. Jeszcze raz powtarzam: musimy skupić się na inwestowaniu, a nie wydawaniu. I my, jako rząd Prawa i Sprawiedliwości, chcemy inwestować, bo to inwestowanie, a nie wydawanie będzie budować lepsze jutro Polaków. Także na Górnym Śląsku.

Czy w najbliższej perspektywie rząd będzie oszczędzać na oczekiwanej na Śląsku i w Zagłębiu metropolii?
Czekamy na nową propozycję ustawy z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Nową propozycję? Wydawało mi się, że ustawa jest już uzgodniona.
Musimy mieć przekonanie, że budżet państwa będzie stać na tę ustawę. Nie będzie łatwe uchwalenie jej w takim kształcie, który zakłada wydawanie miliardów dla jednego regionu.

Pół roku temu tę ustawę obiecywał m.in. minister Mariusz Błaszczak, ostatnio również premier Beata Szydło podczas wizyty na Śląsku.
Co do merytorycznej zawartości ustawy i celu, nie mam wątpliwości, że są słuszne. Ale musimy jeszcze poważnie zastanowić się nad zdolnością państwa do wydawania pieniędzy na administracyjnie nową metropolię.

Rozmawiał Marcin Zasada

*Marszałek Saługa: PiS buduje swoją siłę na lęku ludzi ROZMOWA JEDEN NA JEDEN
*Wojewoda Wieczorek: Nie będzie medialnych rozliczeń ROZMOWA JEDEN NA JEDEN
*Katowice: 390 porzuconych psów i kotów w te wakacje ZOBACZ ZDJĘCIA, MOŻE ZECHCESZ ADOPTOWAĆ
*Dzieci zasypiają w każdych warunkach NAJŚMIESZNIEJSZE FOTKI
*Sprawdzony i prosty przepis na leczo SPRÓBUJ I SIĘ PRZEKONAJ
*W pełni wyposażone mieszkanie w centrum Katowic może być Twoje! Dołącz do graczy loterii "Dziennika Zachodniego"