W Górażdżach przekazano do eksploatacji nowy, największy w Europie młyn kulowy do przemiału cementu. O kondycji branży budowlanej rozmawiamy z Andrzej Balcerkiem, prezesem Górażdży Cement.

- Górażdże uruchomiły właśnie nowy, największy w Europie młyn do  przemiału cementu, a tymczasem zużycie cementu w Polsce niestety spada. Młyn będzie miał co mielić?
- Na pewno. Przy podejmowaniu decyzji o modernizacji pieca i budowie nowego młyna kierowaliśmy się długofalowym trendem wzrostu zapotrzebowania na cement.  Zużycie cementu w przeliczeniu na jednego mieszkańca w Polsce w porównaniu do krajów europejskich jest w dalszym ciągu na niskim poziomie. W rekordowym pod względem sprzedaży roku 2011 zużycie cementu w Polsce wyniosło 19 mln ton, czyli 500 kg na mieszkańca Polski. Średnia europejska to obecnie około 550 kg. Patrząc długofalowo, jeśli Polska ma się rozwijać, to w perspektywie 3-4 lat powinna zużywać 20-22 mln ton rocznie.

- Obecne szacunki zakładają jednak, że zużycie cementu w Polsce może wynieść w 2012 roku około 17 mln ton. To  spadek wobec 2011 r.
- Trzeba  jednak pamiętać, że poprzedni rok był wyjątkowy, bo były inwestycje związane z Euro 2012. Jednak jeśli ten wynik przyrównamy do  2010 roku, to nie jest źle, bo wówczas zużycie było na poziomie 15 mln ton. Niestety, coraz częściej pojawiają się niepokojące sygnały, które świadczą, że kondycja całej branży budowlanej pogarsza się. Nas to też zaczyna dotykać.

- Mówi pan o bankructwach firm budowlanych?
- To tylko wierzchołek góry lodowej. Poniżej są podwykonawcy, którym się nie płaci, a także wytwórcy materiałów budowlanych i  producenci, w tym również my. Presja na coraz niższe ceny jest ogromna i nasze marże poleciały ostro w dół. Dalszy spadek cen cementu może przynieść realne zagrożenie dla całej branży. Mocno zdrożała produkcja - wzrosły ceny prądu, węgla oraz transportu. Cieszymy się, że mamy autostradę, ale przecież niedawne wprowadzenie opłat uderzyło także w nas. Mimo to nie przenieśliśmy tego wzrostu kosztów na klientów.

- Podpisałby się pan pod  stwierdzeniem, że branża budowlana staje się ofiarą przepisów przetargowych, które zwycięstwo uzależniają tylko od najniższej ceny?
- Tak. W ostatnim okresie przetargi wygrywają firmy, które oferują ceny w znaczący sposób odbiegające od kosztorysów. Oczywiście, zaraz po tym fakcie zaczynają szukać oszczędności w każdym aspekcie działalności, ale tak nie da się działać na dłuższą metę. Nieprzypadkowo tyle się teraz słyszy o bankructwach dużych firm budowlanych, które uderzają w cały rynek. Uważam - wiem, że nie jestem w tej opinii odosobniony - że prawo zamówień publicznych musi być zmienione. Trzeba stosować więcej kryteriów niż tylko niska cena. Zapominamy o jakości, gwarancjach i  przyjętych kosztorysach. To nie jest normalne, jeśli firma dostaje zlecenie na budowę za  połowę nominalnej ceny. To jest choroba, na którą zaczyna ostro chorować cały rynek. Jeśli będzie tak dalej, ucierpi na tym nie tylko branża, ale i cała gospodarka, bo zwolnieni pracownicy zasilą w sporej części rzesze bezrobotnych.

- Jaki będzie 2013 rok? W branży budowlanej panuje przekonanie, że jeszcze trudniejszy niż obecny.
- Spodziewamy się, że trend spadkowy zużycia cementu będzie zachowany. Odbicie może nastąpić w 2014 roku. Czeka nas więc trudny okres, ale na razie zwolnień pracowników nie przewidujemy. Mamy optymalną liczbę ludzi, a od maja wdrożyliśmy ostry program oszczędnościowy, który pozwoli na zmniejszenie kosztów działalności.


W środę przekazano do eksploatacji nowy, największy w Europie młyn kulowy do przemiału cementu. Tym samym zakończył się drugi etap największego programu inwestycyjnego w 35-letniej historii firmy. Łączny koszt modernizacji pieca oraz budowy nowego młyna wyniósł 500 mln zł. Dzięki temu grupa Górażdże będzie mogła produkować ponad 5,5 mln ton cementu rocznie. Realizowany w Cementowni Górażdże w latach 2010-2012 program inwestycyjny jest jednym z największych przedsięwzięć inwestycyjnych w europejskim przemyśle cementowym. - Zwiększyliśmy zdolności produkcyjne wypału klinkieru i przemiału cementu, obniżyliśmy emisję CO2 oraz znacznie zwiększyliśmy możliwości wykorzystywania paliw alternatywnych. W wyniku wszystkich inwestycji Górażdże stały się największą cementownią w Europie  - podkreśla Andrzej Balcerek, prezes Górażdże Cement.