Z założenia jest to impreza targowa. Każdego roku pojawia się cała masa nowego sprzętu, który pomaga rzeszy ludzi spełniać marzenia o lataniu. Impreza to też wspaniała okazja do zobaczenia lotów szybowcowych, wiatrakowców, czy wyścigu dronów.

Sobotnie wyścigi dronów na lotnisku w Rudnikach przyciągnęły 33 zawodników głównie z Polski. Ale nie zabrakło międzynarodowych akcentów. Organizatorzy zlokalizowali tor wyścigowy we wschodniej części rudnickiego lotniska, wzorując się na konfiguracji Szybki, mniej techniczny – oceniali uczestnicy.

Ale chodziło nie tylko o wpisanie się w oczekiwania zawodników. Rywalizacja na torze miała być atrakcyjna także dla obserwatorów. W bezpiecznych warunkach, za nylonową siatką nie brakowało widzów zainteresowanych nietypową w naszym regionie dyscypliną sportu.
Zobacz galerię
Pierwsze treningowe biegi rozpoczęły się już o godzinie 8. Finał rozegrano dopiero po 17. Najlepszym okazał się Krzysztof Chartanowicz, jeden z najlepszych krajowych zawodników w tej dyscyplinie sportu. Do Rudnik dotarł wprost z zawodów organizowanych na Litwie. – Jak na pierwsze zawody, to organizacja była nadspodziewanie dobra. Pojawiła się tu krajowa czołówka, więc rywalizacja do samego końca była emocjonująca – powiedział tuż po wyścigu jego zwycięzca.

Drugie miejsce zajął Marcin Maliński, który wyścigi dronów trenuje od 3 miesięcy. Był rewelacją sobotnich wyścigów, wielu zawodników tuż przed startem typowało go jako sensacyjnego zwycięzcę. Przegrał jednak z faworytem.

Na najniższym stopniu podium stanął Michał Blumkowski.