Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że większość miejsc pracy powstaje nie w wielkich firmach, a w małych i średnich. Szacuje się, że właśnie przedsiębiorstwa rodzinne stanowią 60 proc. wszystkich działających w Unii Europejskiej. W Polsce to dziś nawet około 80 proc., co daje ponad 1,5 miliona aktywnych firm.

Większość miejsc pracy powstaje w sektorze MSP
Firmy rodzinne prężnie rozwijają się w naszym regionie, bo mamy tu duże tradycje, a przede wszystkim dobre warunki do budowania biznesu - wyjątkowo dogodne położenie geograficzne, dobre drogi, połączenia kolejowe i lotnicze. - A przede wszystkim mamy prawie 5 milionów konsumentów w regionie - podkreśla Tadeusz Donocik, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej.

- Dziś, gdy padają koncerny, gdy w wyniku zamknięcia jednego zakładu tysiące ludzi może stracić pracę, silne i prężne firmy rodzinne mogą być receptą na kryzys - dodaje. U nas wkład MSP w tworzenie produktu krajowego brutto sięga 50 proc., a ponad 60 proc. miejsc pracy jest w właśnie w tym sektorze. - Często nie są one już takie małe, bo przez minione dwadzieścia parę lat - od momentu transformacji gospodarczej w Polsce - dynamicznie się rozwijały i dziś zatrudniają po kilkadziesiąt osób - podkreśla prof. Jan Klimek, prezes Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach.

Według ekspertów, firmy rodzinne są bardziej oszczędne, ostrożniej się zadłużają, dywersyfikują działalność. Dzięki temu tworzą zrównoważony i stabilny model biznesowy, odporny na zjawiska kryzysowe.

Pracownik ceniony na całym świecie
W naszym regionie bardzo silne jest rzemiosło. Przykładem jest tutaj branża fryzjerska. - Jest jedną z najszybciej rozwijających się w regionie - mówi Michał Wójcik, dyrektor naczelny Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach. - Polska może poszczycić się także dużymi osiągnięciami na arenie międzynarodowej. Polski fryzjer-rzemieślnik, to pracownik ceniony na całym świecie - podkreśla.

Najlepsze przykłady to Damian Duda z Rudy Śląskiej i Izabela Babińska z Mysłowic - śląska elita fryzjerów i stylistów. Oboje odnoszą sukcesy. Poświęcają pracy każdą wolną chwilę. Zawód fryzjera wybrali świadomie wiele lat temu, teraz uczą innych jak rozwinąć skrzydła w rzemiośle.

Oferty dla posiadających konkretny fach w ręku
- Rynek pracy nie potrzebuje aż tylu pedagogów, czy politologów a nawet specjalistów po zarządzaniu i marketingu - mówi  Jan Klimek, prezes Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach, a jednocześnie profesor SGH. - Najwięcej ofert pracy jest dla osób posiadających konkretny fach w ręku - podkreśla.

Jego zdaniem, trzeba jednocześnie obalić panujący u nas mit, że niekoniecznie trzeba się szkolić, a można całe życie pracować w jednym miejscu.

- Tak było kiedyś! Dziś człowiek zmienia pracę 8-9 razy w życiu i fakt ten trzeba przypominać - twierdzi prof. Jan Klimek. - Mówię to nie tylko, jako profesor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, ale przede wszystkim praktyk, który przeszedł całą drogę zawodową - od ucznia do mistrza zawodu - dodaje.

Źródło: Dziennik Zachodni