Początek wakacji obfituje w wysoką liczbę zatrudnionych i nowe miejsca pracy. Główny Urząd Statystyczny ogłosił, że w czerwcu br. zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 3,1 proc. r/r. W górę poszły również płace – Polacy zarabiali przeciętnie o 5,3 proc. więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Dobrej sytuacji na rynku pracy sprzyjają duży popyt na pracę sezonową, silna dynamika powstawania nowych miejsc pracy i spadające bezrobocie.

Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób w czerwcu br. wyniosło 5752,7 tys. osób. To więcej niż w czerwcu 2015 r. (5577,8 tys.) oraz w maju br. (5733,6 tys.).

-Jesteśmy obecnie w szczycie sezonu na prace wakacyjne. Co roku w tym okresie lawinowo rośnie liczba ofert pracy, jednak obecnie nakłada się na ten trend bardzo dobra koniunktura gospodarcza, dzięki której generowane są nowe miejsca pracy. Oba te czynniki widać w danych obrazujących liczbę wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. W czerwcu odnotowano ich 143,5 tys., co stanowiło o ponad 1/5 lepszy wynik niż o tej porze rok temu. Potwierdza to, że coraz głębiej wchodzimy w etap rynku kandydata i powiększających się niedoborów pracowniczych. Widać to również w naszych badaniach, które wykazały, że aż 69 proc. firm budowalnych ma trudności z pozyskaniem niewykwalifikowanych kadr – mówi Krzysztof Inglot, Pełnomocnik Zarządu Work Service S.A.

GUS podał także, że w czerwcu nastąpił wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw. Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło 4252,19 zł, co oznacza ponad 5-procentowy wzrost w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku (4039,70 zł).

-Obserwujemy trwałą tendencję do podnoszenia wynagrodzeń, choć jej dynamika jest ograniczona czynnikiem deflacyjnym. Dlatego wynik czerwcowy na poziomie 5% należy traktować jako bardzo pozytywny. Szczególnie, że w pierwszym kwartale tego roku w sektorze prywatnym odnotowaliśmy wzrost o 3,7% r/r, a w publicznym o 2,5% r/r. Z wyższych płac cieszą się z jednej strony pracownicy branży hotelarskiej i gastronomicznej (wzrost o 5,7% r/r), a z drugiej – kadra odpowiedzialna za wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę (wzrost o 5,6% r/r). Największe spadki wynagrodzeń odczuwalne są w górnictwie, co jest ściśle związane z pogarszającą się sytuacją tego sektora – dodaje Krzysztof Inglot.