Przez najbliższy tydzień pasażerowie francuskich linii lotniczych Air France muszą się liczyć z opóźnieniem lub nawet anulowaniem lotów obsługiwanych przez przewoźnika. Od środy strajkuje jego personel pokładowy. Zdaniem ekspertów poszkodowani pasażerowie w takiej sytuacji powinni otrzymać od linii rekompensatę finansową. Choć wielu przewoźników uchyla się od tego obowiązku, to coraz więcej polskich sądów potwierdza, że strajk nie może być potraktowany jako nadzwyczajna okoliczność odwołania lub opóźnienia lotu, która wyklucza taką wypłatę.

Dla podróżnych strajk Air France oznacza ogromną liczbę anulowanych i opóźnionych rejsów, a tym samym wielogodzinne oczekiwania na zastępcze połączenia. Szacuje się, że może on dotknąć aż ponad 130 tys. pasażerów.
- W przypadku odwołania lub opóźnienia lotu minimum o 3 godziny możemy domagać się tzw. odszkodowania ryczałtowego od przewoźnika. W zależności od długości trasy może ono sięgać od 250 nawet do 600 euro – tłumaczy mec.

Marcin Maciejewski, Opoznionysamolot.pl. To jednak nie wszystko. Jak zauważa ekspert, przepisy unijne gwarantują też opiekę poszkodowanym pasażerom. Tzw. „prawo do opieki” w praktyce oznacza odpowiednią liczbę posiłków i napojów podczas oczekiwania na alternatywne połączenie, dwie bezpłatne rozmowy telefoniczne, transport z i na lotnisko, a nawet nocleg
w hotelu, jeśli zastępcze połączenie przypada dopiero na kolejny dzień.
Zdarza się niestety, że linie lotnicze zaniedbują ciążący na nich obowiązek opieki nad podróżnym. Problem jednak tkwi w przepisach, które jasno nie określają, co kryje się pod terminem „prawo do opieki, stąd jego dowolne interpretacje – mówi ekspert. Dlatego radzi, że jeśli przewoźnik nie zaopiekuje się nami we właściwy sposób, warto zachowywać rachunki, np. za zakupione jedzenie z lotniskowych sklepików czy punktów gastronomicznych. - Przy rozpatrywaniu reklamacji przewoźnicy z reguły zwracają udokumentowane koszty związane z posiłkami podczas oczekiwania na opóźniony lub alternatywny rejs” – zaznacza Maciejewski.
Strajk nie jest okolicznością wyjątkową
Jak zauważa adwokat, wiele linii lotniczych w sytuacji strajków uchyla się od zapłaty rekompensaty finansowej. - Moje wieloletnie doświadczenie zawodowe pokazuje, że chcąc uniknąć kosztów związanych z zapłatą odszkodowania, przewoźnicy upierają się przy tym, że strajk jest okolicznością nadzwyczajną odwołania lub opóźnienia lotu. Nie jest to jednak prawdą. Dlatego wiele takich spraw jest prowadzonych przez wyspecjalizowane kancelarie prawne, a tym samym kończy się przed organem wymiaru sprawiedliwości – mówi Maciejewski. - Co ważne, przeważająca większość sądów orzeka, że strajku nie można traktować jako okoliczności wyjątkowej. Z tego właśnie względu nie warto rezygnować z prawa do rekompensaty za opóźniony lub odwołany lot – radzi.
Niestety kwestia zagadnienia nadzwyczajnych okoliczności odwołania lub opóźnienia lotu, podobnie jak prawa do opieki, wymaga doprecyzowania.
- Katalog wyjątkowych okoliczności nie jest jasno określony w prawie pasażerów. Stąd w orzecznictwie sądów również pojawiają się rozbieżności co do ich interpretacji – wyjaśnia ekspert.
Przepisy unijne a prawa pasażerów
Podstawą ochrony praw pasażerów jest rozporządzenie (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. Regulacja ta dotyczy wspólnych zasad odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów. Istotne jest też tutaj orzecznictwo m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z dnia 19 listopada 2009 r. w połączonych sprawach C 402/07 i C 432/07 ECR 2009/11/I1092310982. Europejski organ sprawiedliwości orzekł, że na podstawie art. 7 wspomnianego rozporządzenia nr 261/2004 prawo do tzw. odszkodowania ryczałtowego w wysokości od 250 do 600 Euro przysługuje poszkodowanemu pasażerowi nie tylko w sytuacji anulowania, ale także opóźnienia rejsu powyżej trzech godzin.