Solidarność działająca w Tauron Ciepło sprzeciwia się planom przeniesienia 25 proc. dotychczasowej załogi do nowej spółki - Tauron Serwis. Związkowcy obawiają się, że po roku, gdy skończy się okres ochronny gwarantowany przez art. 23 prim kodeksu pracy, 400 osobom zostaną obniżone wynagrodzenia.

Niespokojnie w Tauronie Ciepło. Pracownicy obawiają się, że planowana reorganizacja w ich zakładzie może doprowadzić do pogorszenia warunków zatrudnienia 25 proc. załogi. Chodzi o 400 osób, zatrudnionych w jednostce serwisowej, którzy mieliby zostać przeniesieni do nowopowstającej spółki - Tauron Serwis sp. z.o.o. Solidarność informuje, że jeśli zarząd nie wycofa się ze swoich planów, to w firmie rozpoczną się akcje protestacyjne. 


- Z naszych informacji  wynika, że decyzja w sprawie przekazania części naszych pracowników do nowej spółki zapadnie w najbliższych dniach. Zapowiadane zmiany nie zostały poprzedzone rzeczowymi konsultacjami ze stroną społeczną. Na nasze pytania w tej kwestii otrzymywaliśmy od zarządu jedynie ogólnikowe, wymijające odpowiedzi – mówi Tadeusz Nowak, przewodniczący Solidarności w Tauron Ciepło.

Z kolei Jacek Uhryn, prezes Tauronu Ciepło zaznacza, że w tej sprawie odbyło się już kilka, wielogodzinnych spotkań. Uczestniczyli w nich przedstawiciele wszystkich ośmiu organizacji związkowych, kadra kierownicza oraz zarząd spółki. 


– W naszej ocenie stworzyliśmy możliwości otwartego dialogu oraz pełnej dostępności zarządu, również dla przedstawicieli Solidarności. Jesteśmy zainteresowani prowadzeniem konstruktywnych rozmów na ten temat. Przewidujemy kontynuacje tych konsultacji również w czerwcu. Zachęcamy do rzeczywistego dialogu i apelujemy, aby tego dialogu nie pozorować - mówi prezes Jacek Uhryn.

Zmiany organizacyjne miałyby nastąpić w trakcie wakacji, po zakończeniu konsultacji ze związkami zawodowymi. Ciągle trwają ustalenie dotyczące określenia dokładanej liczby pracowników, którzy mieliby zostać przeniesieni i kryteria ich doboru. 

Dodajmy, że w skład Tauronu Ciepło wchodzą: PEC Katowice, EC Katowice, PEC Dąbrowa Górnicza, EC Tychy, EC Bielsko-Biała oraz EC Kamienna Góra. Zmiany reorganizacyjne mają dotknąć jednostkę serwisową, a nowotworzona firma miałaby świadczyć usługi na rzecz podmiotów, wchodzących w skład Grupy Tauron Polska Energia. Jak tłumaczy Uhryn celem powołania nowej spółki jest łączenie obszarów eksploatacyjnych i serwisowych. Dzięki ich skonsolidowaniu, Tauron Serwis będzie charakteryzować się niskimi kosztami ogólnymi, administracyjnymi i finansowymi. 

– Niskie koszty stałe działalności nowej spółki, przełożą się bezpośrednio m.in. na stawkę roboczogodziny, co pozwoli aby ceny jej usług były konkurencyjne zarówno na rynku zewnętrznym jak i wewnątrz Grupy. Taka sytuacja daje spółce Tauron Serwis olbrzymią przewagę rynkową i możliwości rozwoju jej pracownikom - zapewnia Uhryn. 

Pracownicy Tauronu Ciepło mieliby zostać przeniesieni do nowej firmy na podstawie art. 23 prim kodeksu pracy. Oznacza to, że dotychczasowe warunki pracy zachowaliby przez najbliższe 12 miesięcy. - Chcemy aby proces ten stworzył doskonałe warunki rynkowe dla pracowników Tauron Serwis i aby w krótkim czasie spółka ta mogła pomnażać swoje przychody - dodaje prezes TC.

Jednak związkowcy nie kryją obaw związanych z tymi zmianami. - Później (po roku - przyp. red.) pracodawca może np. znacząco obniżyć wynagrodzenia. Przez wiele miesięcy negocjowaliśmy w Tauron Ciepło nowy Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy. Ostatecznie dokument podpisano we wrześniu ubiegłego roku. Teraz może się okazać, że jedna czwarta pracowników naszej spółki utraci wszystkie uprawnienia zapisane w ZUZP - obawia się Tadeusz Nowak.

Przewodniczący Solidarności w Tauronie Ciepło zaznacza, że jeśli zarząd nie wycofa się ze swoich planów - w firmie mogą rozpocząć się akcje protestacyjne. 

- W ostatnich latach nasza firma przeszła szereg reorganizacji, które niemal w każdym przypadku odbijały się negatywnie na załodze. Pracownicy nie mogą wiecznie ponosić konsekwencji błędnych decyzji oraz niewłaściwej strategii przyjmowanej przez zarządzających firmą. Mamy nadzieję, że pracodawca weźmie to pod uwagę. Jeśli tak się nie stanie, jesteśmy gotowi do podjęcia wszelkich przewidzianych prawem kroków, aby bronić naszych pracowników - podkreśla Nowak.  

Kamila Rożnowska