Ofertę w przetargu złożył tylko jeden inwestor. To spółka KWK Siersza. Niewiele o niej wiadomo. Pierwsze spotkanie negocjacyjne - jutro. Weźmie w nim udział również 3-osobowa delegacja związków zawodowych.

Rzutem na taśmę, czyli w przeddzień zakończenia przyjmowania ofert (ten upływał w miniony piątek) Kopalnia Węgla Kamiennego Siersza sp. z o.o. przedstawiła swoje zainteresowanie zakupem zabrzańskiej kopalni Makoszowy. Była to jedyna oferta, która wpłynęła w tym przetargu do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Bo to właśnie do SRK w maju 2015 roku Makoszowy trafiły, po tym jak zostały oddzielone od kopalni Sośnica.

- Zachęcałem kilkunastu inwestorów, ale jak na razie uwierzył mi jeden - mówi w rozmowie z DZ Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, który - jak przyznaje - próbował zainteresować przedsiębiorców wejściem w ten biznes. - Jestem absolutnie przekonany o tym, że ta kopalnia nie może zostać zlikwidowana. W mojej ocenie to najlepszy projekt spośród czynnych kopalni oferowanych na polskim rynku do sprzedaży - dodaje.

Spółka spod Kielc

O spółce KWK Siersza jak na razie niewiele wiadomo. Jej prezesem jest Rafał Chaiński, który zasiada również w zarządzie m.in. Kopalni Granitu Kamienna Góra. Zarówno jedna jak i druga firma zarejestrowane są w miejscowości Micigózd w pow. kieleckim w woj. świętokrzyskim.

Wiadomo również, że oferent już od kilku lat próbuje zaangażować się w wydobycie węgla kamiennego, bowiem od ok. czterech lat stara się reaktywować nieczynną już kopalnię Siersza w Trzebini (woj. małopolskie). Jednak procedury jej przyznania ciągle trwają. Jak udało się nam dowiedzieć - gotowa jest dokumentacja geologiczna złoża, ale nie została jeszcze zatwierdzona przez ministra środowiska. Potem musi zostać przyjęty jeszcze raport oddziaływania na środowisko, a z kolei ta procedura - jak wyjaśnia Jerzy Markowski - trwa w Polsce średnio dwa lata.

Markowski, który zresztą jest zaangażowany w projekt uruchomienia trzebińskiej kopalni, przyznaje, że raczej mało realne jest, aby ta małopolska kopalnia wznowiła wydobycie w 2018 roku. A właśnie taka, wstępna data jej powrotu do łask, pojawiła się w 2014 roku.

Negocjacje start

Każdy, kto chciał przystąpić do przetargu ws. sprzedaży Makoszów, musiał do wniosku dołączyć kilka oświadczeń. Były to deklaracje dotyczące m.in. tego, że kopalnia będzie kontynuowała swoją dotychczasową działalność, że inwestor ma pieniądze, aby kopalnię kupić i sfinansować inwestycje, zwrócić wraz z odsetkami przyznaną zakładowi pomoc publiczną oraz że po nabyciu kopalni - starczy pieniędzy na finansowanie pakietów osłonowych dla pracowników, którzy z firmy będą chcieli odejść. -Prawdziwość przedstawionych oświadczeń zostanie zweryfikowana teraz w toku prowadzonych negocjacji - mówi Witold Jajszczok, rzecznik prasowy SRK.

W grę wchodzą zatem spore pieniądze. Przed ogłoszeniem przetargu majątek Makoszów został wyceniony na ok. 300 mln zł, a wykorzystana do końca lipca przez kopalnię pomoc publiczna wyniosła 206 mln zł. Do końca tego roku może to być nawet 265 mln zł. Ale do tego trzeba będzie doliczyć jeszcze wspomniane odsetki, więc może się to zamknąć w kwocie 280 - 290 mln zł. Ceny wywoławczej sprzedaży kopalni nie było i o ile cena sprzedaży jej majątku może być negocjowana (może wynieść nawet symboliczną złotówkę), to zwrot pomocy publicznej jest obowiązkowy.

W rozpoczynających się jutro negocjacjach poza potencjalnym inwestorem, przedstawicielami SRK, weźmie udział również trzyosobowa delegacja związków zawodowych. - Na tę chwilę mamy dwa podstawowe pytania dotyczące założeń biznesplanu oraz gwarancji zabezpieczenia pakietu socjalnego dla pracowników naszej kopalni - mówi Jerzy Hubka, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, działającego w kopalni Makoszowy.

Kopalnie do SRK

Ruch Jas - Mos

W minioną sobotę został podpisany akt notarialny, na podstawie którego do SRK został przeniesiony Ruch Jas - Mos, wchodzący dotychczas w skład kopalni Borynia - Zofiówka - Jastrzębie (Jastrzębska Spółka Węglowa). Do SRK przeszło 1600 pracowników, którzy skorzystają z pakietów osłonowych. Większość z nich (1200 osób) to pracownicy, którzy będą mogli zostać objęci urlopami górniczymi. Na podstawie trójstronnego porozumienia osoby, które po niezbędnej weryfikacji posiadanych uprawnień, nie będą ostatecznie kwalifikować się do PDO, będą mogły zostać ponownie zatrudnienie w JSW.

KWK Krupiński

Do SRK do końca stycznia 2017 r. miałaby trafić kopalnia z Suszca, również należąca do JSW. Decyzja w tej sprawie została podjęta przez zarząd spółki na początku sierpnia. Spotkało się to ze sprzeciwem załogi kopalni oraz władz gminy. Jak na razie zarząd JSW swoją decyzję podtrzymuje.

KWK Pokój

Do końca tego roku do SRK ma zostać przekazana zorganizowana część kopalni Pokój z Rudy Śląskiej. Wchodzi w skład kopalni zespolonej „Ruda”, należącej do Polskiej Grupy Górniczej.

(KR)

*Drastyczna podwyżka cen wody na Śląsku od stycznia. Ile?
*Najpiękniejszy ogród w woj. śląskim należy Karoliny Drzymały z Lublińca! [ZDJĘCIA]
*Tragiczny wypadek w Koziegłowach. 2 osoby zginęły w zderzeniu fiata z ciężarówką ZDJĘCIA
* Zaginęły: 17-letnia Małgorzata Marzec i 15-letnia Angelika Kaczor. Gdzie są?
*Sprawdzony i prosty przepis na leczo SPRÓBUJ I SIĘ PRZEKONAJ
*W pełni wyposażone mieszkanie w centrum Katowic może być Twoje! Dołącz do graczy loterii "Dziennika Zachodniego"